Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Witam serdecznie.Tez mam dwa tętniaki tętnicy szyjnej co prawda są małe ale dr.Kordecki dobry neuroradiolog zakwalifikował mnie do embolizacji ze stentem.Pozdrawiam
5 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
/ gość
Witam choruje na epilepsję od 6 roku życia mam padaczkę lekooporna byłem u lekarza w Warszawie w Neuromedica lekarz po badaniu rezonansu stwierdził że mam stwardnienie hipogampa i powiedział że potrzebna jest operacja czy może miał ktoś zdjagnozowanego stardnienie hipogampa
1 komentarz
ostatni 4 miesiące temu  
/ gość
Jestem ojcem 2-letniej Zosi. Od jakiegoś czasu moja pani zaczęła się zachowywać dziwnie. Ma 34 lata. Dziwnie to znaczy, że jest nerwowa, apatyczna lub nadmiernie energiczna, czasami nią zarzuca, nie chce jeździć autem, rano jest wesoła a popołudniu nagle i bez powodu zła. Czasami wydaje się nadmiernie pogrążać w tym co robi. Humor potrafi jej się zmienić bez najmniejszego powodu czasami nawet w przeciągu pół godziny, np. droga z pracy zajmuje mi około 45 minut. Wyjeżdżając z pracy dzwonię do niej i jest wesoła. Kiedy wchodzę do domu po powrocie mam wrażenie, że to nie ta sama osoba. Każde wyjście z domu jest dla niej problematyczne. Raz chce iść do kina a tuż przed wyjściem rozmyśla się z byle jakiego powodu (pada deszcz). Dwa tygodnie temu źle się poczuła. Byliśmy prywatnie na badaniach. Mnie powiedziała, że sprawy kobiece a okazało się, że w wypisie, który przede mną ukryła jest napisane, że ma zaniki korowe mózgu i móżdzku. Zauważyłem, że drżą jej ręce kiedy ma je wolne. Kiedy trzyma coś w nich to drżenie ustaje. Od prawie 2 latach nie układa się pomiędzy nami. To jest totalna huśtawka nastrojów bez jakiegokolwiek wyraźnego powodu. Jestem już bardzo tym zmęczony i nie daję sobie z nią rady. Czy zaniki korowe mózgu są odpowiedzialne za takie cyrki i zachowania?
1 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
/ gość
Moj tata ma 48 lat. Ma kardiowerter, ktory ttm razem nie dał rady i doszlo do zatrztmania krazenia, ale juz przy ratownikach.Reanimowali go około 20 min. Po przyjezdzie do szpitala wprowadzili w spiaczke farmakologiczną, poniewaz pojawialy się wyladowania, ktore dla taty nie są obojetne. Po uspokojeniu sytuacji (2dni) odstawili mu leki, ale tata sie nie wybudzil. Zrobili tomografię. Lekarz twierdzi ze mozg jest caly zniszczony, ze tata sie juz nie obudzi. Nie oddycha samodzielnie, nie ma zadnych odruchów przy badaniach, brak reakcji źrenic, nic... zrobili angiografie z kontrastem, ktora wykazala ze w mozgu plynie jeszcze krew. Zostawili tate na kilka dni, byla obserwacja, dalsze podawanie lekow na obrzęk, serce itp. Dzis znow zrobili angiografie na ktorej nadal widac zakontrastowane zyly w mozgu. Lekarz wspomnial ze będą konsultowac się w sprawie orzekania o smierci mozgu. MOJE PYTANIE: czy mozna wysunąć podejrzrnie smierci mozgu jesli badanie wykazuje ze nadal jest w nim przepływ krwi?
1 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
Rezonans głowy zrob. To wyklucza wiele chorób i ułatwia dalsza diagnostyke. A poza tym najlepiej do neurologa, szefa oddziału.
10 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
/ gość
Radzę omijać szerokim łukiem klinikę Chorób mięśni. Co tam się dzieje to dramat, chyba że chcecie jeździć na wózku lub być warzywem zanim was tam zdiagnozują lub co gorsze zrobią z was hipochondrykow. Prawie cztery lata czekałem u na ch na biopsję i badania genetyczne gdzie skierowala mnie lakarzbod nich. Po przyjęciu na oddział oznajmiono że nie wykonają biopsji ani genetyki bo nie widzą takiej potrzeby. Lekarze bagatelizują bardzo poważne objawy jak niedowłady i zaniki miesniowe i zaburzenia chodu nawet nie ma o tym wzmianki w wypusie. Wpisano mi że mam urojenia hipochondryczne a ja oficjalnie jestem inwa*** od kilkunastu lat jestem po 8 zabiegach i choruje na sarkoidozę, CFS, fibromialgia, depresję, wielopoziomowa przepuklina kręgosłupa. Jestem od ponad roku przykuty do łóżka, no mam tak strasznie słabe i obolałe mięśnie i tak potworne osłabienie i skrajne wycieńczenie że nie mam sił się umyć i wegetuje. Sugerowałem że mam boreliozę lekarzom i nalegałem na badania w tym kierunku, ale wyśmiali mnie zrobili ze mnie hipochondryka mimo że mam ewidentne objawy boreliozy i neuroboreliozy i jest ich kilkadziesiąt i strasznie cierpię od wielu lat. Po wyjściu ze szpitala sam zrobiłem test na przewlekła boreliozę i okazało się że wyszedł pozytywny. Mam już cały zdewastowany organizm przez boreliozę stawy, zaniki mięśni i straciłem siły i sprawność i każdy dzień to udręka i cierpienie. Trzy pobyty w UCK na neurologii w ciągu 8 lat i nadal brak diagnozy i wyśmiewanie mnie gdy sugerowałem boreliozę i gdy nalegałem na pobranie płynu mózgowo rdzeniowego w kierunku neuroboreliozy to odmawiali. Ludzie bez empatii i chęci pomocy, traktują człowieka przedmiotowo. Prowadzący lekarz przez cztery dni nie pofatygował się ani razu do mnie podejść, brak normalnych obchodów i informowania pacjenta o czymkolwiek. Trzy razy musiałem interweniować żeby ktoś raczył obejrzeć płytę z mojego rezonansu i łaskawie "prowadzący"zrobił to w dniu wypisu po interwencji u ordynator. Mam zmiany w mózgu i powinien to być priorytet i pierwszego dnia obejrzane i na podstawie tego zlecone kolejne badanie i ustalony plan diagnostyki. Ręce opadają co tam za nieudacznicy i ignoranci pracują. Życie i zdrowie ludzkie jest on obojętne, jeden wielki burdel na kółkach i amatorka
14 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
/ gość
No niestety, to jest ciężka choroba. Mój mąż i jego rodzina 4 lata narzeczeństwa ukrywali padaczkę przede mną- niemożliwe? A jednak! Pierwszy atak trzy dni po ślubie w nocy! Nie opuściłam go, wytrwałam 17 lat małżeństwa ale nie jest lepiej tylko gorzej. Leczy się u profesor z Warszawy. Niedawno jechał samochodem i stracił świadomość na sekundę może ale to wystarczyło żeby spowodować olbrzymi wypadek. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń ! Ale czy on jest świadom tego ze nie miał świadomości podczas jazdy samochodem? Otóż nie, on się otrząsł i powiedział - nic się nie stało, Bóg mnie chroni…. Tak to jest z tymi ludźmi z padaczkami pourazowymi czołowo- skroniowymi. Powiem tylko że żałuje że utaił tę chorobę i on i jego rodzice bo nawet największemu wrogowi nie życzę takiego rollercoastera jaki ja mam w życiu z nim. Nasza prawie 16 letnia córka powiedziała ze musi pójść i z kimś przepracować traume jaką dał jej tata…
10 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
/ gość
[CYTAT] gość 03-06-2023, 19:36:55 [CYTAT] gość 21-07-2014, 10:15:24 Witam, syn również ma częsciową agenezję ciała modzelowatego. Ma osłabione napięcie mięśniowe. Jak zdiagnozowane? Patrzył pod kątem i drgały mu gałki oczne w maksymalnym wychyleniu na bok. Okulista stwierdził, że budowa oka jest ok. Obecnie jest lepiej - prawdopodobnie to z powodu niskiego napięcia. Natomiast od kilku dni mruży oczy, a w zasadzie zamyka oboje na dłuższą chwilę. Nie wiem co to.. Już teraz człowiek głupieje, czy to są jakieś normalne zachowanie, czy niepokojące objawy... Ma obecnie 9miesięcy i nie raczkuje, ale powoli zaczyna chyba się przymierzać, nie siedzi, nie gaworzy, ale dużo piszczy. Jest radosnym i kochanym dzieckiem.:-) [/CYTAT] [/CYTAT] Hej. Fajnie, że znalazł się tu jakiś nowszy wpis. Jest nadzieja na kontakt z rodzicem dziecka z agenezją. Również mam synka z tą wadą i chętnie nawiążę z Tobą kontakt. Odezwij się do mnie na fejsie. https://www.facebook.com/agnieszka.szmidt Pozdrawiam Agnieszka
26 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
/ gość
Reklama:
Reklama: