Reklama:
Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Witam wszystkich jestem już 10 lat po embolizacji tętniak mózgu tętnicy ocznej 6 spiral i założony stent , jestem po kolejnej kontroli ,jest dobrze 👍 , pozdrawiam wszystkich, Dawid,, żyje normalnie.
451 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
/ gość
Drodzy Państwo, W 2006 roku doznałem ciężkiego wylewu krwi do mózgu, wywołanego pęknięciem tętniaka. Kiedy przybyło pogotowie, byłem już nieprzytomny. O tym, co się ze mną dalej działo, wiem o tym tylko z opowieści. A te różnią się między sobą. W jednych relacjach od razu zrobiono mi operację –zaklipsowano rozerwane naczynie. Z innych wunika, iż lekarze stwierdzili, że w takim stanie operacji wykonywać nie można, że trzeba zaczekać, aż moje czynności życiowe zostaną w pełni przywrócone. Więc – czekano, aż krew wchłonie się sama, a operację zrobiono dużo później. W międzyczasie zaś byłem w głębokiej, sześciotygodniowej śpiączce. Nie wiem, która z tych wersji jest prawdziwa. Piszę książkę o moim wypadku i długoletnim powracaniu do normalności. Chciałbym w niej zrelacjonować, jak to było. Czy ktokolwiek z Państwa dysponuje na tyle specjalistyczną wiedzą, by pomóc mi to ustalić? Będę niewypowiedzianie wdzięczny. I zamieszczę podziękowania w opublikowanej książce. Oto moja karta informacyjna z przyjęcia na szpitalny Oddział Intensywnej Terapii: Pacjent 34-letni przyjęty do OIT z rozpoznanym masywnym krwotokiem mózgowym (krwiak z przebiciem do komór – bocznych, trzeciej i czwartej) w ciężkim stanie ogólnym. Chory głęboko nieprzytomny, GCS 4-5pkt, w reakcji na ból prężenia wyprostne, konsultowany przez neurochirurga – bez wskazań do interwencji operacyjnej. Chory zaintubowany, ze śladowym oddechem własnym, niewydolnym, podłączony do respiratora na oddech SIMV, FiO2-0, 35. W wykonywanych posiewach z dróg oddechowych Proteus mirabilis i Acitetobacter baumanii, bez zmian neurologicznych w płucach. Stosowano antybiotyki zgodnie z antybiogramem, uzyskując poprawę. W chwili obecnej chory nie gorączkuje. W związku z przewlekającą się koniecznością prowadzenia sztucznej wentylacji wykonano tracheostomię czasową. Obserwowano stopniową poprawę stanu neurologicznego. Pacjent podłączony do respiratora, oddech własny wydolny z suplementacją tlenu do rurki tracheostomijnej. Wykonano badanie angio-NMR, które nie uwidoczniło patologii w naczyniach wewnątrzczaszkowych. Konsultowany przez neurochirurga – nie ma wskazań do leczenia neurochirurgicznego. W chwili obecnej pacjent jest przytomny, z powierzchownym kontaktem (porozumiewa się oczami i ruchem głowy), próbuje poruszać lewą ręką, utrzymuje się niedowład czterokończynowy. Oddech własny, krążenie stabilne (…). Żywiony do sondy żołądkowej (…) Przekazany do Oddziału Neurologicznego celem dalszego leczenia."
1 komentarz
ostatni 3 miesiące temu  
/ gość
U mnie była laminektomia na odcinku C4C7. Ogólnie przez 2 dni było ok bo przeciwbólowe mnie trzymały. Potem zaczęły mi drętwieć nogi.Odcinało mi lewą od uda do stopy a druga jakby ktoś gwóźdź wbijał mniej więcej w miejsce gdzie miałem usuwane te tylne części kręgu. Po paru dniach odcięło mi tą lewą od kolana do stopy. Na początku mówili że to tak ma być ale jak któregoś dnia po przebudzeniu nie było czuć nogi to już nie było fajnie. Dodatkowe badania i wyszło że uszkodzili rdzeń. I gdyby nie to że z mojej strony było winiecie w sprawę to by się nie przyznali. Z polecenia odezwałem się do kancelarii Zycha (wawa) doświadczony skuteczny od prawa medycznego.Był proces udowodniliśmy mogą rację, że to był błąd i teraz mam na powolutku stawianie siebie na nogi
2 komentarz
ostatni 4 miesiące temu  
Reklama:
Reklama: