Po rozpoznaniu stwardnienia rozsianego wielu pacjentów instynktownie zaczyna się oszczędzać. Rezygnuje z aktywności, ogranicza wysiłek, unika zmęczenia. To reakcja zrozumiała – przez lata SM funkcjonowało w zbiorowej wyobraźni jako choroba, w której wysiłek bywał utożsamiany z ryzykiem pogorszenia stanu zdrowia. Tymczasem współczesna neurologia coraz wyraźniej oddziela intuicję od faktów. Co na ten temat mówią dziś lekarze i badania?
Reklama:





