Witam
Anetaf-a1
Dziś wróciłam z 3 tygodniowej
rehabilitacji w szpitalu uzdrowiskowym w Ciechocinku . Pytasz jak szybko doszłam do siebie po drugiej operacji. Właściwie to cały czas dochodzę. Operację miałam pod koniec kwietnia ubiegłego roku .Pierwsze pół roku było fatalne. Prawa strona ,która była dużo gorsza przed operacją w porządku natomiast lewa ,w której miałam znacznie słabsze dolegliwosci przez pierwsze miesiące dała mi nieźle popalić. Lewostonny
ból szyi i barku z parestesjazmi ręki , promieniowanie bólu do ucha, zuchwy, w nocy uczucie podrażnienie gardła wywołujące ataki kaszlu . We wrześniu miałam kontrolne MRI ,które nie wykazało istotnych patologii . W tym okresie leczenie sterydami ,lekami p. zapalnymi i witaminami z grupy B oraz leki poprawiające ukrwienie . Starałam się prowadzić super oszczędny tryb życia, ulgę przynosiło mi leżenie na poduszce ortopedycznej .Stopniowo odstawiłam leki p. bólowe.Byłam już tak zmęczona dolegliowościami ,ze każdy nieco lepszy dzień witałam z hurrra optymizmem. Od listopada czułam się zdecydowanie lepiej i widziałm wyraźny związek narastania dolegliwości z trybem życia-prace domowe, pozycja leżenia, długa pionozacja. Jestem skazana na kilkakrotne leżakowanie w ciagu dnia jak przedszkolak.
W styczniu za zgodą neurochirurga pierwsza rehabilitacja w ramach prewencji ZUS. Początkowo zbyt intensywne ćwiczenia doprowadziły do dużego pogorszenia ,po skorygowaniu , relaksacji było lepiej.
Po tej rehabilitacji nie nastąpił cud uzdrowienioa miałam jedynie rozluźnione mięśnie karku.
Od połowy lutego byłam w Ciechocinku . Do końca pobytu samopoczucie takie jak przed wyjazdem. Z dłuższego spaceru wracałam z bólem szyi i ręki . Podczas ćwiczeń miałam wyraźnie słabszą lewą rękę i niewielkie ograniczenie ruchu w barku. Wchodząc do basenu zjechałam po śliskich schodkach i gwałtowne szarpnięcie lewą ręką położyło mnie znów do łóżka.
Na codzień nie wygląda to tragicznie. Da się żyć ale ograniczenia są konieczne .
Z opinii neurochirirga wynika ,że druga operacja jest bardziej traumatyczna i raczej nie ma szans na całkowite pozbycie się dolegliowści .Pewiem dyskomfort pozostanie ale i tak w moim wypadku jest o wiele lepiej w porównaniu do stanu przed operacją.
U mnie jest jakiś problem ze splotem szyjnym, mikrourazy w niekorzystnej pozycji drażnią .
Tak to wygląda blisko rok od drugiej operacji .
Pod koniec marca kończy się świadczenie rehabilitacyjne i nastąpi ,,godzina prawdy,, na pełnych obrotach . Mój optymizm w tej kwestii jest bardzo umiarkowany.
Anetko ,upłynęło mało czasu od Twojej drugiej operacji.
Nie trać nadziei ,ze będzie lepiej . U mnie do pierwszych zdecydowanych oznak poprawy upłynęło kilka miesięcy .
Do Emili
Czy w sytuacji kiedy implant wywiera ucisk neurochirurdzy nie proponują reoperacji?
Leki p. bólowe to działanie objawowe , pamietaj przy tym o lekach osłonowych żeby nie przyszedł moment ,że nie wiadomo który ból gorszy kręgosłupa czy żołądka.
Doraźnie pewną ulgę może przynieśc Ci masaż ciepłym prysznicem okolicy karku. Skonsultuj sie koniecznie pod kątem lokalizacji implantu.
Pozdrawiam wszystkich mających za sobą decyzję i stających w obliczu jej podjęcia.
Zosia