Reklama:

Całkowite wyleczenie epilepsji...? (273)

Forum: Padaczka

gość
19-01-2013, 20:58:12

Ala ma rację Skorpion ,że sytuacja mogła inaczej wyglądać, ale na szczęście potoczyło się szczęście inaczej.
Sama jestem Alicjo ciekawa ceny leków. Wybieram się teraz do lekarza i zobaczymy czy dawki mojego leku będą te same czy inne. Za opakowanie płacę w granicach 25 zł.
gość
14-08-2013, 06:09:07

Witam, chyba jestem rzadkim przypadkiem ale żywym, który potwierdza, że da się wyleczyć tą chorobę. Chorowalem, gdy ukonczylem 2 miesiące do 12 roku życia. Minęło już 6 lat od kad nie biorę tabletek i nich mi nie jest. Trenuje normalnie, moje papiery z karta zdrowia do szkoły wojskowej zostały pozytywnie rozpatrzone. Wszystko jest możliwe tylko trzeba walczyć z tym.
Pozdrawiam
gość
15-08-2013, 14:59:41

Witam
Jestem trochę zawiedziona wątkiem - konkretnie informacjami i postami jakie piszecie. Jest 10 stron, z których uzbierane posty dotyczące tematu można zebrać spokojnie w jedną. Po co pisać 20 takich samych postów że choroba może wrócić? Ja leczę się od 4 lat na epilepsję. Co prawda ataku nigdy nie miałam, ale na szczęście wykryto ją u mnie przypadkowo w bardzo wczesnym stadium. Biorę leki 3 razy dziennie w najmniejszej dawce, a moje badania EEG (robię je co roku) są coraz to lepsze. Mój neurolog jest ponoć jednym z lepszych lekarzy w woj, śląskim, do którego co prawda chodzę prywatnie (kontrole regularnie co 3 miesiące), ale uważam że w takich sprawach nie należy oszczędzać i lepiej jeść suchary popijając wodą niż chodzić do lekarza, który wyrządzi więcej szkody niż pomoże.dużych dochodów, ale zdrowie powinno być priorytetem dla każdego, zwłaszcza w przypadku tak strasznej i w pewnym sensie upokarzającej choroby. Sama nie mam też W moim EEG nie wykryto już fal napadowych, natomiast wynik mieści się jeszcze na pograniczu normy, zatem lekarz kazał mi jeszcze rok przetrzymać z braniem leków, gdyż choroba może wówczas wrócić. Jeśli wyniki będą już calkiem dobre, można uznać że jest się już zdrowym (O ILE CHOROBA NIE POJAWIŁA SIĘ ZE WZGLĘDÓW DZIEDZICZNYCH) Jeśli tak, niestety nigdy do końca się jej nie wyleczy, a jedynie - jak to parę osób wcześniej określiło - uśpi. Więc zanim odstawicie leki zróbcie dokładny wywiad w rodzinie czy ktoś na tę chorobę choruje. Ja osobiście tej choroby nie "odziedziczyłam", więc po wyzdrowieniu tabletki mogę spokojnie odstawić. I ryzyko nawrotu jest takie samo jak zachorowanie na padaczkę osoby która na nią nigdy nie chorowała. Ja osobiście bardzo chciałabym leki odstawić ponieważ jest to dla mnie bardzo uciążliwe. Jestem natomiast typem osoby która bardzo panikuje, więc po odstawieniu badania będę robić regularnie. Myślę zatem że warto zaryzykować, ale z głową i przede wszystkim NIE NA WŁASNĄ RĘKĘ.Jak już pisałam - szukajcie dobrych i doświadczonych lekarzy - nie warto na tym oszczędzać!!!
gość
26-08-2013, 05:17:35

Polecam książkę Zespół psychologiczno-jelitowy GAPS
gość
11-09-2013, 17:15:53

Całkowite wylecznie watpie. Ja mam padaczke fotogenna na swiatło tak zwana. od 17 roku zycia choruje teraz mam 23. napadow nie mam od ponad 3 lat, cały czas biore depakine chrono 500 2 razy dziennie. raz pojechalam na 4 dni w gory i zapomnialam tabletek i od razu sie pojawily dwa napady dosc silne. mimo ze biore tabletki szybciej odczuwam zmeczenie, głownie oczu, dostaje silnego swiatłowstretu, i czesto musze chodzic w fotochromach badz zwyklych okularach przeciwslonecznych a i to nie zawsze pomaga, czasami po prostu musze sie godzinke zdrzemnac w ciazgu dnia. zaakceptowalam ta moja padaczke i wiem czego mam unikac zeby mnie nie telepało. nie radze odstawiac lekow.
gość
13-09-2013, 17:03:29

Napady pojawiają się na skutek nagłego odstawienia leków. I nie wynikają one z choroby, tylko z braku odpowiedniego stężenia substancji, którą bierzesz.
Zresztą mnie neurolog na to uczulał, żebym nie wpadł na odstawienie leku ot tak. Powiedział, że odstawienie leku to proces, trwający przez rok-dwa.
gość
08-10-2013, 16:12:28

czyli ja dobrze rozumiem, żeby mieć prawo jazdy trzeba być całkowicie wyleczonym? A są może tutaj takie osoby na tym wątku ?
(mały off-top, ale czy dawka raz dziennie depakine chronosphere 750 to duż/mała/średnia ?)
gość
27-10-2013, 15:47:17

Jak ktoś już tutaj pisał, do "amatorskiego" prawa jazdy wystarczy zaleczona epi wg zasad jak poniżej.
Wg polskich przepisów - 2 lata bez napadów, jeżeli miałeś więcej nic jeden napad (niezależnie jaki - jako napad liczy się np. drżenie ręki).
Wg przepisów EU - po pierwszym niesprowokowanym napadzie - 6 miesięcy, a lekarz może skrócić ten okres.
Jeżeli miałeś więcej niż jeden - to rok bez napadów.
Jeżeli łapiesz się na przepisy EU - to pisz do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Z zawodowym prawem jest już ogromny problem.
gość
28-10-2013, 18:47:45

Rnest a ile czasu jestes bez leków ?
gość
06-01-2014, 11:20:01

Witam was...jestem epileptykiem już od prawie 20lat,do dzisiaj nie wiem jaka jest przyczyna moich ataków,zawsze bylem zdrowy jak "koń" choroba przyszła nagle po prostu któregoś dnia udałem się po obiedzie na krótki odpoczynek i zasnąłem gdy się obudziłem czułem się jakiś nie swój nie mogłem się "obudzić" chodziłem jak we snie...dalej już nie pamiętam oprzytomniałem po kilku minutach jak bylo już pogotowie...wszystkie badania ok,płyn mózgowo rdzeniowy też,tomografia również,EEG też...więc z kąt to paskudztwo? ale przypomniałem sobie,że kilka lat temu wypadłem na imprezie z balkonu,w sumie na siniakach i otarciach sie skończyło,ale moze to był powód...a teraz już wiem,że ta choroba to najgorsze paskudztwo bo niby czuje się ok,biorę leki Tegretol 400,jak mój przedmówca również po 3 latach spokoju lekarz zmniejszył mi dawkę o połowę i ja również po kilku dniach miałem atak,a po miesiącu następny co nigdy wczesniej się tak czesto nie zdarzało,jestem już prawie pewien... mimo zapewnień lekarza,że jeszcze nic nie stracone,że z tą chorobą już się nie rozstanę...ale jedyny plus w moim przypadku jest to,że ja potrafię przewidzieć kiedy dostanę ataku,90% moich przypadków to są ataki o poranku,jak wstaję z łóżka to czuje takie chwilowe zaniki pamięci,dosłownie na ułamki sekund,jestm rozdrażniony mam podwyższone tętno...staram się połozyc do wyrka albo siadam w fotelu,tak zeby w razie zasłabnięcia nie zrobic sobie krzywdy,pomaga mi również lek na uspokojenie,nazywa się Zomiren,jak zażyję go w pore to ataku nie mam,odpoczywam jakąś godzinkę i wszystko wraca do normy...choć jestem z tą chorobą już tyle lat to nigdy chyba nie przyzwyczaję sie do mysli,że jestem w pewnym sensie ubezwłasnowolniony...mam w prawdzie prawo jazdy i czasem jak czuję się dobrze to jadę gdzieś nie daleko,np na zakupy to ułatwia mi trochę życie,mam dobrą pracę,żonę która mnie wspiera jakoś staram się o tym nie mysleć...i radzę wam moi drodzy nie zapominać o chorobie nawet jak nie daje znaku przez lata,ona może w kazdej chwili zaatakować ponownie...nie ma w tej chwili cudownego leku na tę chorobę,mozna sobie trochę wspomóc leczenie ziołami ja tak wlaśnie robię...nie ma również badań które by jednoznacznie określiły przyczynę ataków, EEG pokazuje tylko ewentualną nadpobudliwość neuronów,ale trafić w taki moment przy badaniu to jest niezwykle trudno,no chyba,że mamy ataki kilka razy w ciągu dnia,bo i takie przypadki u ludzi są...najważniejsze aby się nie poddawać ja mam motywację,na wiosnę urodzi mi się synek...Jesli ktoś z was chciałby o coś zapytać to podaje swój E mail: arturro309@wp.pl.Pozdrawiam,życzę zdrówka

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

Reklama:
Reklama:
Reklama: