Witam was...jestem epileptykiem już od prawie 20lat,do dzisiaj nie wiem jaka jest przyczyna moich ataków,zawsze bylem zdrowy jak "koń" choroba przyszła nagle po prostu któregoś dnia udałem się po obiedzie na krótki odpoczynek i zasnąłem gdy się obudziłem czułem się jakiś nie swój nie mogłem się "obudzić" chodziłem jak we snie...dalej już nie pamiętam oprzytomniałem po kilku minutach jak bylo już pogotowie...wszystkie badania ok,płyn mózgowo rdzeniowy też,tomografia również,EEG też...więc z kąt to paskudztwo? ale przypomniałem sobie,że kilka lat temu wypadłem na imprezie z balkonu,w sumie na siniakach i otarciach sie skończyło,ale moze to był powód...a teraz już wiem,że ta choroba to najgorsze paskudztwo bo niby czuje się ok,biorę leki Tegretol 400,jak mój przedmówca również po 3 latach spokoju lekarz zmniejszył mi dawkę o połowę i ja również po kilku dniach miałem atak,a po miesiącu następny co nigdy wczesniej się tak czesto nie zdarzało,jestem już prawie pewien... mimo zapewnień lekarza,że jeszcze nic nie stracone,że z tą chorobą już się nie rozstanę...ale jedyny plus w moim przypadku jest to,że ja potrafię przewidzieć kiedy dostanę ataku,90% moich przypadków to są ataki o poranku,jak wstaję z łóżka to czuje takie chwilowe
zaniki pamięci,dosłownie na ułamki sekund,jestm rozdrażniony mam podwyższone tętno...staram się połozyc do wyrka albo siadam w fotelu,tak zeby w razie zasłabnięcia nie zrobic sobie krzywdy,pomaga mi również lek na uspokojenie,nazywa się Zomiren,jak zażyję go w pore to ataku nie mam,odpoczywam jakąś godzinkę i wszystko wraca do normy...choć jestem z tą chorobą już tyle lat to nigdy chyba nie przyzwyczaję sie do mysli,że jestem w pewnym sensie ubezwłasnowolniony
...mam w prawdzie prawo jazdy i czasem jak czuję się dobrze to jadę gdzieś nie daleko,np na zakupy to ułatwia mi trochę życie,mam dobrą pracę,żonę która mnie wspiera jakoś staram się o tym nie mysleć...i radzę wam moi drodzy nie zapominać o chorobie nawet jak nie daje znaku przez lata,ona może w kazdej chwili zaatakować ponownie...nie ma w tej chwili cudownego leku na tę chorobę,mozna sobie trochę wspomóc leczenie ziołami ja tak wlaśnie robię...nie ma również badań które by jednoznacznie określiły przyczynę ataków, EEG pokazuje tylko ewentualną nadpobudliwość neuronów,ale trafić w taki moment przy badaniu to jest niezwykle trudno,no chyba,że mamy ataki kilka razy w ciągu dnia,bo i takie przypadki u ludzi są...najważniejsze aby się nie poddawać
ja mam motywację,na wiosnę urodzi mi się synek
...Jesli ktoś z was chciałby o coś zapytać to podaje swój E mail: arturro309@wp.pl.Pozdrawiam,życzę zdrówka