Drodzy Państwo,
W 2006 roku doznałem ciężkiego wylewu krwi do mózgu, wywołanego pęknięciem tętniaka. Kiedy przybyło pogotowie, byłem już nieprzytomny. O tym, co się ze mną dalej działo, wiem o tym tylko z opowieści. A te różnią się między sobą. W jednych relacjach od razu zrobiono mi operację –zaklipsowano rozerwane naczynie. Z innych wunika, iż lekarze stwierdzili, że w takim stanie operacji wykonywać nie można, że trzeba zaczekać, aż moje czynności życiowe zostaną w pełni przywrócone. Więc – czekano, aż krew wchłonie się sama, a operację zrobiono dużo później. W międzyczasie zaś byłem w głębokiej, sześciotygodniowej śpiączce.
Nie wiem, która z tych wersji jest prawdziwa.
Piszę książkę o moim wypadku i długoletnim powracaniu do normalności. Chciałbym w niej zrelacjonować, jak to było. Czy ktokolwiek z Państwa dysponuje na tyle specjalistyczną wiedzą, by pomóc mi to ustalić? Będę niewypowiedzianie wdzięczny. I zamieszczę podziękowania w opublikowanej książce.
Oto moja karta informacyjna z przyjęcia na szpitalny Oddział Intensywnej Terapii:
Pacjent 34-letni przyjęty do OIT z rozpoznanym masywnym krwotokiem mózgowym (krwiak z przebiciem do komór – bocznych, trzeciej i czwartej) w ciężkim stanie ogólnym. Chory głęboko nieprzytomny, GCS 4-5pkt, w reakcji na ból prężenia wyprostne, konsultowany przez neurochirurga – bez wskazań do interwencji operacyjnej. Chory zaintubowany, ze śladowym oddechem własnym, niewydolnym, podłączony do respiratora na oddech SIMV, FiO2-0, 35. W wykonywanych posiewach z dróg oddechowych Proteus mirabilis i Acitetobacter baumanii, bez zmian neurologicznych w płucach. Stosowano antybiotyki zgodnie z antybiogramem, uzyskując poprawę. W chwili obecnej chory nie gorączkuje. W związku z przewlekającą się koniecznością prowadzenia sztucznej wentylacji wykonano tracheostomię czasową. Obserwowano stopniową poprawę stanu neurologicznego. Pacjent podłączony do respiratora, oddech własny wydolny z suplementacją tlenu do rurki tracheostomijnej. Wykonano badanie angio-NMR, które nie uwidoczniło patologii w naczyniach wewnątrzczaszkowych. Konsultowany przez neurochirurga – nie ma wskazań do leczenia neurochirurgicznego. W chwili obecnej pacjent jest przytomny, z powierzchownym kontaktem (porozumiewa się oczami i ruchem głowy), próbuje poruszać lewą ręką, utrzymuje się niedowład czterokończynowy. Oddech własny, krążenie stabilne (…). Żywiony do sondy żołądkowej (…) Przekazany do Oddziału Neurologicznego celem dalszego leczenia."