Powiem tak leki biorę od 12lat miedzy innymi seronil/teraz asentra,clomazepam,miansec,TRGRETOL,ranofren + leki na nadciśnienie przez 9 lat brałem tylko seronil i clomazepam, przez ten czas chlałem aż miło, głowę miałem często lepszą od mych współbiesiadników, jednak ta idylla musiała się kiedyś skończyć choroba wróciła ze zdwojoną siłą jest ją trudniej leczyć, biore więcej leków samopoczucie bardzo zmienne, ostatnio zaczęło się poprawiać po mału odstawiałem leki do na prawde dawek leczniczych, jako że nie piłem 2 lata postanowiłem sobie zrobić próbę i napiłem się piwka tak mi zasmakowało że wychlałem sześć, na drugi dzień niestety stany lękowe, wysokie ciśnienie i wszystko to na co pracowałem przez dwa lata poszło w piach,do czego zmierzam otóż widzę wyraźną zależność przyczynowo-skutkową tegretol-alkohol, naturalnie każdy z nas jest inny wielu z nas ma inny typ schorzenia bądź na innym etapie chorowania jest. dlatego jest tak wiele różniących się opinii ale uwierzcie mi nie jestem jakiś wujek dobra rada, ale alkohol i te leki prędzej lub później pociągną za sobą skutek, to jest pewne jak podatki.