Witam,Chorowałem na
nerwicę lękową około 3 lata,lęki,fobia społeczna,różne myśli dziwne itp.
2 różnych psychiatrów:xanax,trittico,doksepina -te 3 zapamiętałem,niestety nie dawały oczekiwanych rezultatów,
Odstawiłem stopniowo leki i zacząłem pić napary z męczennicy i melisy, Gotowałem czubatą łyżkę 10min w szklance wody i piłem na przemian 3 x dziennie.Po około 1 mieś minimalna poprawa,po około 2 miesiącach wszystko puściło,i wtedy bardzo powoli też około 2 mieś zmniejszałem dawki ziół.Objawy wróciły tylko raz ale na krótko (może 2 tyg) i w mniejszym stopniu niż wcześniej. Teraz po około 10 tatach jest wszystko OK,ale trzeba się pilnować,tzn nie stresować,warto zmienić środowisko,pracę itp,odstawić telefon-pobiegać z godzinkę,
pozytywne nastawienie,kontakt z ludzmi ,itp Jeżeli to komuś pomoże to warto sięgnąć po zioła,oczywiście nie jest to porada lekarska ,nie jestem lekarzem ale mi to uratowało życie,nie wyobrażam sobie znów wejść w to gówno,ktoś kto tego nie przeżył nigdy tego nie zrozumie.Pzdrawiam