Witam
Mam 29 lat.
Mam problem. Od roku odczuwam dość dokuczliwe bóle szyi i głowy. Lekarz pierwszego kontaktu twierdzi, że to ból od kregosłupa. Przez pół roku przepisywał mi jakies leki przeciwzapalne i zwiotczające mięśnie, ale bez większych efektów. Czasem ból jest tak silny, że ciężko mi poruszać głową. A ból głowy zawsze rozpoczyna się od tylnej części przy szyi.
Na początku roku robiłam morfologię z rozmazem i OB i żadnych stanów zapalnych nie wykazało. Morfologia idealna.
Szyję mam lekko opuchniętą i ciągle ten ćmiący ból. Byłam u lekarza ortopedy, to nie zostałam nawet zbadana tylko dostałam leki przeciwzapalne i maść. czy to może być coś powazniejszego, czy to raczej ten kręgosłup?
Dwukrotnie byłam już na USG piersi, bo miałam wrażenie, że to bili mnie pierś i pacha. Ale tam było wszystko OK.
Dodam, że często mam też kłopoty z kręgosłupem w odcinku lędźwiowym. Czy jeżeli mam dyskopatię odcinka szyjnego, to w parze musi z tym iść wypadanie dysku "u góry".
Z góry dziękuję za odpowiedź