Reklama:

ataki we śnie (55)

Forum: Padaczka

gość
16-03-2014, 17:16:20

Witam. Kiedyś bywałem na tym forum, po tym jak rozpoznano u mnie epilepsję(lekooporna, z częstymi napadami, głównie śródsennymi) ale z uwagi na narodziny drugiego synusia troszke czasu brakowało...zaintrygował mnie ten temat więc wracam. U mnie zaczęło się 2 lata temu, atakami we śnie, najpierw co 2 tygodnie, potem częściej, z czasem dostawałem ataków w dzień...Leki działały przez 2-3miesiące i znowu to samo, ataki po kilka w miesiącu/tygodniu/w ciągu jednej nocy. Załamałem się strasznie, odszedłem na rente(całe szczęście pracowałem w mundurze). Posiedziałem w domu, ale byłem za młody(miałem 28 lat, ja pisałem to było 2 lata temu), nosiło mnie strasznie...w Polsce szukałem pracy, ale z wilczym biletem w postaci orzeczenia o epi nikt mnie nie chciał. Wyjechałem za granicę-Skandynawia. Nikomu nie mówiłem o chorobie, pracowałem ciężko, jak dostawałem ataków w nocy to rano szedłem do pracy-chodziłem jak mumia, obolały, otępiały, ale dawałem radę. Ciągle pracuję za granicą, niestety miałem kilka przygód-dostałem ataków w nocy przy współlokatorach, którzy na drugi dzień wyrzucili mnie z domu gdyż stwierdzili że to choroba psychiczna bo ktoś im tak powiedział. Nadmienie że jest ze mną mój brat który wie jak ma sie zachować w razie ataku, razem jesteśmy 24/h, ale niestety...teraz wynajeliśmy swój własny dom, mam pracę taką, że nie obsługuję żadnej maszyny w ruchu. Poza tym rozmawiałem tu ze znajomym lekarzem i powiedział że nie ma przeciwskazań do pracy wykonywanej przeze mnie. Jedynie strach, niewiedza przełożonego może być przeciwskazaniem. Ostatnio w Polsce byłem 3 tygodnie temu, w nocy we śnie dostałem 2 ataków grand mal pod rząd-żona nie dała rady utrzymać mnie na łóżku, poobijałem się tak że przez tydzień nie mogłem wrócić do pracy. Wczoraj również w nocy dostałem ataku, dzisiaj ledwo żyje. Biore Absenor 2x500mg, Epiramat 2x50mg, Levetiracetam Teva 2x 1500mg Najważniejsze to sie nie poddawać, takie choróbsko i tyle, nic nie zrobimy. Teraz szukam odpowiedniego wzoru tej choroby-do tatuażu na przedramię, chcę sobie zrobić taki aby wiadomo było co mi jest w razie czego. Znalazłem również grupę osób które tresują psy wyczuwające zbliżające się napady-czyli w przybliżeniu coś co robiłem zawodowo wiele lat, będziemy współpracować mam nadzieję. Teraz jade do kraju na kilka tygodni porobić badania, odpocząć trochę, ale coś czuję że długo nie wysiedzę Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
Początkująca
25-04-2014, 22:20:05

3 miesiące bez napadu :)
Moje życie, Nasze życie wraca do normy.
gość
28-04-2014, 16:01:01

Dzieki Bogu psiareczku , ze odezwales sie , daj mi jakis namiar do Was do domu , @ , mam tyle do pogadania , potrzebuje Waszej porady Twojej I zoneczki bo jestem w depresji, Jagodka
gość
26-05-2014, 22:59:57

Witam. Mam 31 lat a od 18 roku życia mam ataki. Sposób w jaki dostałem padaczke był dość zabawny Na 18 urodziny było pełno alkoholu postanowiłem większość zostawić bo miesiąc później miałem egzamin zaliczeniowy w szkole. Egzamin zdałem przyszłem do domu nikogo nie było I zacząłem zadowolony pić w pokoju. Ocknąłem się w szpitalu. Wykryli padaczke alkoholową obecnie nie pije ale ataki I tak mam głównie w nocy rano sie budze normalnie a patrząc do lustra widze jakieś strupy na twarzy mam tak często. Budze się też z obrzękami na wewnętrznej stronie policzka lewego lub prawego. Tak jakbym podczas snu miał atak I zagryzał policzek od wewnątrz aż do krwi, na pidżamie też plamy krwi a strupy na twarzy wyglądają fatalnie. Badania EEG wykryły ciemne obszary a lekarz stwierdził padaczke.
Wtajemniczona
29-05-2014, 07:34:47

xmartu, cieszę się, że jest postęp w leczeniu, musicie mieć nadzieję, że będzie tylko dobrze.
Pozdrawiam Alicja
Początkująca
26-08-2014, 21:53:06

Witam wieczorową porą.
Choć dawno się nie udzielałam tutaj czuję dużą potrzebę "wylania" z siebie tego wszystkiego.
Dziś mamy 26 dzień sierpnia. Od mojej ostatniej wizyty trochę się zmieniło.
O poranku 4 sierpnia Tomek dostał ataku. Oczywiście wybiło mnie to z rytmu na całe następne tygodnie. Byliśmy akurat na wakacjach, na szczęście nie byłam wtedy z nim sama, a z jego rodzicami. Znów pytania co jest nie tak, przeciez pół roku było spokojnie. W rozmowie ze mną przyznał się, że miał atak 3 miesiące temu po majówce. Taki jednorazowy, po czasie, od stycznia - kiedy miał miejsce ostatni. Nie powiedział mi wówczas o tym, ponieważ miałam ważne zaliczenia na studiach, a później zwyczajnie o tym zapomniał.
W międzyczasie zostało powtórzone 4 lipca EEG. Które wyszło prawidłowo, bardzo ładnie - w porównaniu do tych pierwszych poprzednich. 20 sierpnia w środę udał się na rezonans magnetyczny, aby sprawdzić, czy ten zdiagnozowany wcześniej nie uległ powiększeniu. Powiedzieli, żeby przyjść po wyniki za 2 tyg.
I tak nam płynęły wakacje, cieszyliśmy się sobą i wolnym czasem. Przy okazji kolejnego weekendu wybraliśmy się do jego rodziców na działkę. Rano w niedzielę 24 sierpnia Tomek dostał kolejnego ataku. I to bardziej poważnego, ponieważ spał od zewnętrznej strony łóżka i zwyczajnie z niego spadł. Rozległ się niesamowity hałas, rodzice zaraz przybiegli i kolejna rutyna - powrót do rzeczywistości, czas - zanim dojdzie do siebie. Cały się poobijał. Narzekał na bolący bark od stłuczenia mięśni, za uchem krwiak i siniak od uderzenia w nocny stoliczek. Uderzył z taką siłą, że aż lampa z niego spadła i zaczęła migać jak szalona. Nie zdążyłam go złapać, miałam do siebie wówczas ogromny żal, że nie zbudziłam się wcześniej i nie powstrzymałam tego upadku.
Nikt nie rozumie dlaczego. Przecież EEG wyszło w normie. A jednak. Tłumaczyłam już wszystkim, że to o niczym nie świadczy. Napady pomimo prawidłowego wyniku badań mogą występować.
Ale jestem zdruzgotana. Ciągle mam przed oczami początek napadu i moje słowa "Boże, znowu. tylko nie to". Nie wiem dlaczego musiało nas to spotkać. Jestem zbyt wrażliwą osobą na taki widok, to mi sprawia ogromny ból. Wiem,że istnieją gorsze choroby. Wiem, że ludzie żyją w większym strachu o to, czy przeżyją choćby następny dzień, ale cholera jasna, tak bardzo bym chciała, żeby to wszystko się nie wydarzyło. Żeby było tak, jak zanim nas to spotkało.
Jestem rozdarta. W sobotę wyjeżdżam na miesiąc na praktyki do miejscowości oddalonej o 700km. Jak mam sobie poradzić? Ciesze się na ten wyjazd, czekałam na niego i musiało się to wydarzyć.
PAmiętam dzień pierwszego napadu. Kilkadziesiąt godzin wcześniej mocno się pokłóciliśmy, padały ostre słowa i szarpaniny. Później było dobrze, przez co zostałam na noc. Do dziś dziękuje Bogu, że nie pozwolił mi się unieść dumą i wracać do domu. Gdyby nie to, Tomek pewnie by to zlekceważył - przecież nie pamiętałby nic.
Gdzie mam szukać pomocy? Codziennie od niedzieli płacze zasypiając. To trudniejsze niż myślałam.
Początkujący
09-03-2015, 14:40:42

I cóż u Ciebie xmartu ? Poddałaś się, czy trwasz przy Tomku ?
Mój mąż dostał pierwszego ataku na początku listopada 2014 r. I to był stan padaczkowy, dwie doby powtarzajacych sie ataków, cały czas zagrożenie życia.
Teraz miewa ataki nocne - i bardzo dobrze Cię rozumiem.
Wciąż czytam i szukam, co mogłabym zrobić. I wiem co to strach.
gość
11-03-2015, 18:50:53

Amsterdam - mój wątek przenioslam do " Życie z ukochanym - epileptykiem". Tam możesz się dowiedzieć jak "nam" idzie teraz
Trwam, nie poddałam się. Jutro jedziemy do Warszawy na EEG i wizytę u lekarza specjalisty.
xmartu
gość
18-09-2015, 17:05:15

Gość 2014-01-19 23:16:33
Padaczka nie musi być wynikiem jakiegoś zdarzenia z przeszłości, absolutnie! Owszem, są padaczki pourazowe i wtedy jak najbardziej ale istnieją nie tylko padaczki pourazowe.
Jeżeli chodzi o powiązanie padaczki z ciśnieniem...nigdy o tym nie słyszałam więc nie wiem. Ataki generalnie są wyzwalane przez stresy, niedobory snu, alkohol itd...no ale żeby wysokie ciśnienie było przyczyną padaczki to nigdy nie słyszałam...
Piszesz, że ojciec Twojego chłopaka jest lekarzem, ma wiedzę medyczną i dojścia w środowisku lekarskim. Myślę, że możesz być pewna, że załatwi synowi wszystkie potrzebne badania i konsultacje z najlepszymi lekarzami, do których będzie w stanie dotrzeć. Więc aż tak się nie martw.
No a Ukochanego wspieraj czy ma padaczkę czy jej nie ma bo to wszystko niełatwe. Trudno jest pogodzić się z samym podejrzeniem choroby, z wiadomością tym bardziej. Ale są gorsze choroby, raki itd.
Ja żyję normalnie i jestem zadowolona z mojego życia . Pół roku temu wyszłam za mąż za mężczyznę, a na naszej pierwszej randce dostałam ataku I nie uciekł Ze wszystkim trzeba się oswoić i dla żadnej strony nie jest to łatwe. To co musisz wiedzieć to to, że człowiek z podejrzeniem czy z padaczką zaczyna bać się, że dostanie nagle ataku i wszyscy ten atak zobaczą, a gdy już ktoś zobaczy to się człowiek wstydzi, czuje się inny i jest bardzo czuły na wszelkie zmiany zachowania ludzi w stosunku do niego. Więc jak wcześniej często razem chodziliście w miejsce X to teraz nagle tego nie zmieniaj.
Powodzenia!
gość
06-02-2017, 21:31:34

xmartu 2014-01-19 20:12:38
Wcale się nie uspokoiłam po tych wiadomościach :( Ale dziękuję za odpowiedzi.
Ciągle główkuję i szukam informacji w necie. Chłopak mnie wyzywa, bo przez to się robie nerwowa i nie chcę zostawać u niego na noc..
Lekarzem również nie jestem. I wiem, że padaczka może być w każdym wieku, że mogą badania wychodzić ok, a padaczka może być. Ale ona zawsze jest wynikiem czegoś, czegoś w przeszłości, albo jakiegoś urazu, wypadku.. Jego rodzina spędza dużo czasu razem, tym bardziej, że mój chłopak z każdego ataku pamięta tylko początek -> że drży oko i wygina się w tył. Za każdym razem to pamięta, więc nigdy wcześniej się to nie zdarzyło..
Dzięki, że jesteście i wypowiadają się osoby obeznane w tym temacie. Zatem mam pytanie - czy może to być sprawa ciśnienia? Czegoś związanego z sercem? Chłopak miał operacje za dzieciaka na serduszko, które nie chciało pracować jak powinno, a miał w listopadzie taką pracę, że nadużywał picia kawy.. Gdzieś czytałam, że czasem właśnie tego nie można mylić z padaczką, bo może to być związane z ciśnieniem, czy coś takiego. Bywały dni, że pił po 3,4 kawy dziennie. Dodam, że te dwa ataki które wystąpiły - wystąpiły właśnie po tych dniach, gdy wypił conajmniej 2, jak nie więcej (a pije czarną, mocną, bez mleka).
Dlatego ojciec zlecił cały szereg badań kardiologicznych, jeżeli ten drugi wynik EEG będzie jakiś niepokojący, to zlecą znowu szereg badań neurologicznych, tyle że już w tedy będzie na pewno leżał w szpitalu, a nie tak jak było teraz. Możliwe, że to od tego, czy nie bardzo?
Już brakuje pomysłów :(
Trzeba zrobić EEG wcześnie rano czasem w śnie chłopak może mieć padaczki miokloniczną wtedy często napady występują w nocy zwłaszcza po deprywacji snu.Istotne jest czy wypadają mu przedmioty z rąk czy ma mioklonicznie.Czasem trzeba wykonać eeg we śnie bo rodzajów padaczki jest dużo

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

ZOBACZ INNE DYSKUSJE

gość
Dziwne bóle głowy i szyii
Witam piszę do was z zapytaniem ponieważ może ktoś przechodził coś podobnego i dalej mi podpowie co robić. Około dwa miesiące temu zaczęła boleć mnie głowa z tyłu po prawej stronie ból nie jest mocny raczej lekki po tabletce przeciwbólowej ustępuje na cały dzień lecz najbardziej męczące jest to iż trwa co dzień od rana aż do położenia się w łóżku wtedy ustępuje. Byłam u kilku neurologów którzy nie stwierdzili objawów neurologicznych każdy "szedł" w kierunku napięcia mięśni potylicznych barkowych ogólnie mięśni znajdujących się w tym obrębie. Robiłam rtg które wykazało zniesienie lordozy szyjnej oraz boczne lekkie skrzywienie kręgosłupa korzystałam z kilku różnych fizjoterapii (tylko jedna przyniosła ulgę ból zniknął na dwa tygodnie) gdy pojawił się ponownie postanowiłam wykonać rezonans odcinka szyjnego który wykazał zniesioną lordoze (rezonans był niskopolowy 0,4 T zastanawiam się czy nie był zbyt słaby i czegoś nie przeoczył) ostatnio ból zniknął samoistnie na kilkanaście dni ale wczoraj się znów pojawił czasami promieniuje za ucho do skroni zdarzyło się też do oka ale zazwyczaj odczuwam go w jednym miejscu z tył głowy bardzo nisko czasami czuję jakby mrowienie w karku i ciągnięcie zdarza się także iz ból pojawia się w innych częściach głowy ale jest to kilkusekundowy ból kłujący który szybko mija obecnie czekam na rezonans głowy ponieważ zaczęłam się zastanawiać czy to nie jakiś guz myślę s gdzie jeszcze mogę szukać przyczyny może ktoś przechodził coś podobnego. Będę wdzięczna za rady.
gość
Rezonans głowy 15 latka
Chłopak 15 lat, z ASD, ADHD,zaburzeniami koncentracji i uwagi, dodatkowo drżenia kończyn dolnych i górnych najbardziej intensywne w obrębie dłoni. Dodatkowo homocysteina 25 oraz na zmianę powyżej normy wapń całkowity lub wapń zjonizowany.
gość
Brak kontaktu
Nie rozumiem jak można tak postępować Podawać nr i żadnego odzewu Dzwonią ludzie chorzy potrzebujący pomocy nie dla zabawy Odechciało mi się kontaktu Przeraża mnie, jak ma później po operacji wyglądać kontakt z takim lekarzem ,który jak na pozycja i taka profesje albo umieściłby info ,że już nie konsultuje albo zatrudnił recepcjonistke A tu kobieta starszym głosem mówi ,że aparat jest uszkodzony po czym nagrywa dalej info se wskazówkami dla pacjentów kontrolnych .
gość
Padaczką lekooporna frisium
Córka ma cztery leki na padaczkę jest po zapaleniu mózgu ,ostatnio lekarz dodał jej frisium 10po pół tabletki na wieczór na dwa tygodnie.A potem przestać czy nie będzie skutków ubocznych ?
Forum: Padaczka
Reklama: