Witam. Kiedyś bywałem na tym forum, po tym jak rozpoznano u mnie epilepsję(lekooporna, z częstymi napadami, głównie śródsennymi) ale z uwagi na narodziny drugiego synusia troszke czasu brakowało...zaintrygował mnie ten temat więc wracam. U mnie zaczęło się 2 lata temu, atakami we śnie, najpierw co 2 tygodnie, potem częściej, z czasem dostawałem ataków w dzień...Leki działały przez 2-3miesiące i znowu to samo, ataki po kilka w miesiącu/tygodniu/w ciągu jednej nocy. Załamałem się strasznie, odszedłem na rente(całe szczęście pracowałem w mundurze). Posiedziałem w domu, ale byłem za młody(miałem 28 lat, ja pisałem to było 2 lata temu), nosiło mnie strasznie...w Polsce szukałem pracy, ale z wilczym biletem w postaci orzeczenia o epi nikt mnie nie chciał. Wyjechałem za granicę-Skandynawia. Nikomu nie mówiłem o chorobie, pracowałem ciężko, jak dostawałem ataków w nocy to rano szedłem do pracy-chodziłem jak mumia, obolały, otępiały, ale dawałem radę. Ciągle pracuję za granicą, niestety miałem kilka przygód-dostałem ataków w nocy przy współlokatorach, którzy na drugi dzień wyrzucili mnie z domu gdyż stwierdzili że to choroba psychiczna bo ktoś im tak powiedział. Nadmienie że jest ze mną mój brat który wie jak ma sie zachować w razie ataku, razem jesteśmy 24/h, ale niestety...teraz wynajeliśmy swój własny dom, mam pracę taką, że nie obsługuję żadnej maszyny w ruchu. Poza tym rozmawiałem tu ze znajomym lekarzem i powiedział że nie ma przeciwskazań do pracy wykonywanej przeze mnie. Jedynie strach, niewiedza przełożonego może być przeciwskazaniem. Ostatnio w Polsce byłem 3 tygodnie temu, w nocy we śnie dostałem 2 ataków grand mal pod rząd-żona nie dała rady utrzymać mnie na łóżku, poobijałem się tak że przez tydzień nie mogłem wrócić do pracy. Wczoraj również w nocy dostałem ataku, dzisiaj ledwo żyje. Biore Absenor 2x500mg, Epiramat 2x50mg, Levetiracetam Teva 2x 1500mg Najważniejsze to sie nie poddawać, takie choróbsko i tyle, nic nie zrobimy. Teraz szukam odpowiedniego wzoru tej choroby-do tatuażu na przedramię, chcę sobie zrobić taki aby wiadomo było co mi jest w razie czego. Znalazłem również grupę osób które tresują psy wyczuwające zbliżające się napady-czyli w przybliżeniu coś co robiłem zawodowo wiele lat, będziemy współpracować mam nadzieję. Teraz jade do kraju na kilka tygodni porobić badania, odpocząć trochę, ale coś czuję że długo nie wysiedzę Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.