30 dziennie, 60.. kto to widział. Chyba bym nerwowo nie wytrzymała... :(
Dziś w nocy 4 atak. Cyklicznie powtarza się to co niedzielę, co 2tyg. Dlaczego tak? To mnie dziwi w tym wszystkim najbardziej...
I co jeszcze lepsze, te ataki są coraz krótsze i przebiegają z coraz większą świadomością.. tzn. że chłopak pamięta coraz więcej, dziś w nocy np. widział jak wstaję i biegnę po tatę. Wcześniej pamiętał tylko drganie oka i wygięcie ciała w tył.
Co teraz robić? Chciałam dziś to nagrać, ale jakoś mi to uciekło a kiedy chciałam i chwyciłam telefon, było już po wszystkim. Czekać następne 2tyg, nagrać to i wtedy udać się prywatnie do neurologa, i mu to pokazać? Wtedy będzie wiedział, jakie leki i czy to faktycznie padaczka?
Czy to normalne, że te ataki są coraz słabsze? Coraz krótsze i to co pisałam wcześniej? Wydawało mi się, że przy nieleczonej padaczce to wszystko będzie się pogłębiać, a nie polepszać... Możliwe, że w takim przypadki te ataki same ustąpią?
Może to wynik jakichś nagromadzonych stresów? Nie wiem już sama... Dziś to były może z 3min...
Tak, cyklicznie co 2tyg śpię z nim (choć dla mnie to bezsenne noce) ale wiem, że nie mogę go wtedy zostawiać samego, skoro wiem, że to "zło" nadciąga.. Harczy bardzo ale już po wszystkim.. Głośno "chrapie" i radzi sobie z tą nagromadzoną śliną podczas ataku..
Moje pytanie -> co robić? Czy czekać i nagrać następny atak i wtedy udać się do neurologa, czy zacząć już działać?
Tata jest chirurgiem, po dzisiejszym ataku sam stwierdził, że wygląda to na padaczkę. Ale wiem również, że na świecie chodzą różne przypadki i to co się może dziać z człowiekiem, nie zawsze jest tym na co wygląda. Czasami też może być tak, że jest to jakaś inna choroba, o której nikt by nie pomyślał.
I co jesli leki nie pomogą? Często się tak zdarza, że zostaje źle dobrany.. i trzeba zmian i zmian i zmian, i znowu nerwy, nerwy, nerwy.. albo czy wywoła to jakieś skutki uboczne jeśli zacznie te leki brać, a to tak na prawdę nie będzie typowa padaczka? Może to jakieś zaburzenia snu?
Z góry dziękuje za odpowiedzi.