W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie, że stwardnienie rozsiane bywa mylone z boreliozą, a strach przed diagnozą SM sprawia, że pacjenci chwytają się nadziei, iż „to tylko borelioza”. Jak w rzeczywistości wygląda diagnostyka różnicowa, dlaczego w praktyce neurologicznej takie pomyłki zdarzają się niezwykle rzadko oraz dlaczego uporczywe szukanie innych niż SM przyczyn objawów może być niebezpieczne – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Alicja Kalinowska, prezes Sekcji Stwardnienia Rozsianego i Neuroimmunologii Polskiego Towarzystwa Neurologicznego oraz kierownik Zakładu Neuroimmunologii Instytutu Chorób Układu Nerwowego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Reklama:





