Reklama:

TĘTNIAK MÓZGU (4104)

Forum: Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

Początkująca
26-08-2008, 19:05:00

dała mi pani jakas nadzieje.moze do mojego taty dotrze,ze potrzebuje pomocy.bo na razie nie chce o tym słyszec.mowi ze nie chce zyc,bo co to za zycie,albo,ze wraca do pracy.placzemy wtedy w ukryciu zeby nie widzial naszych lez.zycie jest niesprawiedliwe.tata uwielbial swoja prace,byl lubiany,mial kolegow,ale gdy dopadla go ta straszna choroba koledzy sie wykruszyli.tata jest zlosliwy,nerwowy,wyzywa nas ,wszystko chcialby robic sam,ale tak sie nie da.potrzebuje pomocy.
marta
gość
08-09-2008, 14:59:00

Moja Mama pół roku temu była operowana. W Wieki Piątek straciła przytomność i dostała głębokiego ataku padaczki. Okazało się,że przyczyną był pęknięty tętniak. Nie oddychała, lekarz powiedział mi,że nie przeżyje.Dodam tylko, że mój Dziadek(Tata Mamy) umarł z powodu pęknietych dwóch tętniaków. W Wielką Sobotę była operowana, przez noc Jej stan się poprawił więc można było zaklipsowac tętniaka. lekarz przedstawił mi na czym polega operacja i jakie mogą być powikłania. Generalnie nadal mówiono mi,że może umrzeć. To co przeżylismy przez kolejne dni było koszmarem. Patrzyłam na cierpienie Mamy i nic nie mogłam zrobić. Wybudziła się po operacji, na szczęscie nie miała niedowładów, poznawała wszystkich, mówiła do rzeczy. Skarżyła sie na okropny ból głowy. Skurcz naczyniowy wystąpił po 4 dniach od operacji. Na szczęście miał łagodny przebieg.
Dziś Mama czuje się już dobrze, nie występują bóle głowy, miała delikatny powierzchowny nidowład prawej ręki, ale to już minęło. Wpaździerniku wraca do pracy.
Chcę powiedzieć wszystkim, których bliscy chorują na tętniaka, że trzeba wierzyć. Strach jest ogromny, ale nigdy w życu na słowa lekarza ,,proszę się pożegnać, bo nie przeżyje", nie róbcie tego! Każcie choremu walczyć.
Moja Mama dostała drugie życie. Jest przykładem,że z tętniakiem można wygrać. Chętnie pogadam z kimś, kto ma podobne doświadczenia. Mój numer gg:1102479
Maga
gość
12-09-2008, 10:50:00

proszę napiszcie jakie mieliście objawy przy tętniaku mózgu, czy często bolała was głowa i mieliście nadciśnienie?
gość
12-09-2008, 18:00:00

moja mama wlasnie jest po operacji tetniaka,nie dają szans.czy jest jakaś nadzieja
gość
16-09-2008, 08:47:00

Moja Mama nie miała absolutnie żadnych obiawów. Bądź z Mamą, musisz wierzyć,że bedzie OK. Ja też usłyszałam,że moja Mama umrze...a za miesiąc wraca juz do pracy!
Głowa do góry!
gość
01-10-2008, 08:41:00

Moja mama właśnie przechodzi to piekło
gość
04-10-2008, 18:33:00

ciesze sie,ze sa osoby,ktorym sie udalo.Moj brat w wieku 39 lat dostal wylew podpajeczynkowy.Gdy przywiozlam jego do szpitala byl w super stanie,dwa tygodnie szukali lekarze teniaka(umiejscowienia jego) z powodu,ze tomograf byl zepsuty czekali na jego naprawe.po dwuch tygodniach gdy wystapilo niedotlenienie przewiezli jego do innego szpitala na badanie gdzie wykryto miejsce lecz niestety czekano zbyt dlugo z operacja.Po prawie miesiacu dostal drugiego wylewu co spowodowalo smierc mozgu.Walczyl dlugo i jejgo serce bilo jeszcze 5 dni.Niestety to co przeszlam,widzialam w szpitalu jest godne pogardy i ciesze sie gdy czytam ,ze innym sie udalo.Pewnie mojemu bratu tez by sie udalo gdyby byl pod inna opieka choc podobno byl to jeden z bardziej renomowanych szpitali we Wroclawiu,ale jakos learzom w tym okresie nikogo nie udalo sie uratowac,wrecz przeciwnie,tak to jest gdy sie jako lekarz rzuca moneta kto idzie na operacje ratujaca zycie gdy sie wszyscy spiesza do domku.
gość
08-10-2008, 17:34:00

Nasz koszmar chyba nigdy się nie skończy, jak pisałam wcześniej mój mąż 1,5 roku temu przeszedł to piekło, ale ono nadal nie chce się skończyć. Pojawiło się nowe powikłanie, epilepsja, dzisiaj zabrałam męża za szpitala bo po ostatnim ataku trafił tam znowu z krwiakiem na lewym płacie czołowym. Miał dwa ataki od ostatniej operacji i kończy się to zawsze szpitalem.
Staramy się wyjść na prostą, mąż bardzo chce wyzdrowieć, wyjść z afazji, ale choroba i jej konsekwencjie cały czs dają o sobie znać.
I wciąż cały czas strach i walka o życie.
Kinga.
gość
10-10-2008, 19:14:00

wiem co rozumiecie... istne pieklo... fizycznie tetniak nie dotyczyl mnie, a mojej mamy. Nie wiem, czy to nie bardziej boli, gdy trzeba patrzec na bol bliskiej Ci osoby. Nie chce sie tu rozpisywac w jaki sposob dowiedzialem sie o peknieciu tetniaka i jak przebiegala cala "choroba" mamy. Na podstawie mojej historii, ksiazke mozna byloby napisac... Tego co MY przezylismy i co ONI przezywali, zwykly lepszy czlowiek z ulicy nie zrozumie. piasek0@vp.pl - tak w razie czego

pozdrawiam
gość
11-10-2008, 16:49:00

O tętniaku gigancie wiem od dwóch lat. Mimo, że jest bardzo duży, nie może być operowany. Przynajmniej w szpitalu, do którego mnie przyjęli, nie chcieli się tego podjąć, ale teraz wszystko odżyło: moją tomografię zobaczył profesor Ząbek, czy ktoś może o nim słyszał? I powiedział, że operacja musi być zrobiona, bo w każdej chwili może pęknąć. Ale mam ogromne obawy. Tak bardzo się boję, nie potrafię wyrazić mojego strachu. Udaję silną, ale w środku jestem kłębkiem nerwów. Tymbardziej, gdy czytam o powikłaniach po operacji. Nie mam pojęcia co robić. Ktoś pzedtem wspomniał o arteriografii mózgu. Co to takiego?
Kasia17

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

Reklama:
Reklama:
Reklama: