Reklama:

Proszę o radę (43)

Forum: Padaczka

Komentatorka
08-09-2010, 20:10:04

Wcale sie nie rozgadalas, lubie z toba pisac. Bardzo mnie to cieszy, ze moge ci jakos pomoc...... chociaz wysluchac i jakos doradzic czasami. Zgadzam sie z twoja decyzja bys sie usamodzielnila, to ci na prawde pomoze psychicznie. Sama zmiana miejsca zamieszkania, to otoczenie no i nowi ludzie w szkole i przyszlej pracy wiele ci dadza. Trzymam kciuki bys szybko znalazla teraz jakas prace no i oczywiscie malo stresujaca bo to tez wazne.
Mam prosbe tylko do ciebie, skoro decydujesz sie na psychologa to prosze bys za bardzo sie nie przywiazala do niego, lepiej jakbys sama powoli doszla do siebie z niewielka pomoca lekarza. Bedziesz wtedy zawdzieczala tylko sukces sobie
No wlasnie co do sukcesu to gratuluje matury i wyboru studiow. Co wybralas? Kierunek?
Pozdrawiam i uwazaj tam na siebie, nie daj sie nikomu (ani rodzicom ani lekarzowi )- niech cie wspieraja wszyscy , pomagaja ile sie da ale pamietaj, ze to twoje zycie, zebys sama sobie je poukladala a nie ktos inny. Powodzenia zycze ze wszystkim
Początkująca
09-09-2010, 14:50:25

Dzięki :)
Idę na pedagogikę ogólną ze specjalizacją wczesnoszkolną lub animacje kulturową (na Akaademi Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej).
Specjalizację wybieram pod koniec semestru, więc mam czas zapoznać się z każdą i wybrać :) Z tym usamodzielnianiem na razie ciężko. Powiedziałam matce, że przeprowadzam się, na razie do babci, a potem dalej. Niestety matka wybuchła i babcia teraz mówi, że lepiej żebym została, bo skłucę całą rodzinę... Nie wiem co o tym myśleć... Co robić. Na razie zaczęłam próby chóru, na co czekałam całe wakacje. Spotykam sie częściej ze znajomymi i troche stresy mi przeszły. Np. 11.09 idę na ecco walkathon, a 25.09 wybieram się na 20 km rajd PTTK przez las. Lubię takie wyjścia ;)
A dziś koleżanka poprosiła mnie, żebym została matką chrzestną jej dziecka. Tak się cieszę :)
Komentatorka
09-09-2010, 19:49:41

No sporo zmian. Ja nie dawno tez bylam na chrzcinach jako matka chrzestna u siostry. Ma slicznego synka. To cudowne uczestniczyc pozniej w zyciu tych szkrabow. Mam w sumie juz 2 chrzesniakow - dziewczynke-ubrata i chlopczyka-u siostry.
A co do samodzielnosci, to nie wiem co ci doradzic, trudna decyzja ale moze jakos porozumiesz sie jeszcze z mama-dogadasz. Przeciez chyba chce bys byla szczesliwa, poszla do pracy i stala sie juz odpowiedzialna. Nie wiem ile bedziesz miec km do szkoly ale mozesz sie tym tlumaczyc, ze dojazdy drogie i i nie pasuja i lepiej byloby ci na miejscu. Probuj, juz chyba gorzej nie moze byc.
Co do tych wyjsc to nie bardzo rozumiem, wedrowki po lesie sa super (PTTK-co to?) no i to ecco..... tez nie wiem co to jest szczerze mowiac. Moze wstyd sie przyznac ale nie wiem. Ogolnie takie spacery po lasach, gorach uwielbiam, a to bardzo pomaga sie odprezyc.
Korzystaj poki mozesz i masz czas bo jak zaczniesz prace i studia to bedzie juz malo czasu na takie rozrywki
Początkująca
10-09-2010, 09:16:25

PTTK to Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Rajdy, to spacery przez las, okoliczne wsie. Na trasie takiego rajdu zazwyczaj są jakieś zabytki, trzeba sobie przygotować materiały dotyczące ważniejszych miejsc i wydarzeń dotyczących trasy. Na mecie są konkursy, rozrywki, zawsze jest grochówka fundowana przez burmistrza i przywożona przez strażaków :)
Ecco Walkathon, jest to spacer organizowany przez firmę Ecco sprzedającą buty. W nazwie jest jeszcze "walk for life". Za każdy kilometr sponsorzy płacą 4 zł na wybraną organizację charytatywną. Więc idę ze znajomymi i będziemy zbierać pieniążki na SOS Wioski Dziecięce. Oprócz tego dostałam zaproszenie na karaoke w te sobotę i pewnie pójdę.
Na razie nie rozmawia z matką, bo ona nie chce. Ale dzięki temu, że mam tak dużo zaplanowane, non stop jacyś znajomi mnie gdzieś wyciągają i cały czas pomagam bratu z lekcjami, to jakoś zapominam o tym.
Mój brat się wczoraj przyznał, że na prawdę potrzebuje pomocy w lekcjach i woli prosić mnie niż, rodziców, którzy by zaraz się wkurzali. Mówi, że jestem spokojniejsza i lepiej tłumaczę :)
A koleżanka, okazało się, że rozmawiała z moim bratem i on ją poprosił, żeby mnie gdzieś cały czas zabierała, żebym nie siedziała w domu i nie myślała o tym jak się kłócę z rodzicami. Kochany ten braciszek. Ale pomogło!
Komentatorka
10-09-2010, 17:02:57

Jak już wspomniałam korzystaj ile się da z życia. Sama chętnie bym poszła na takie wypady, ale cóż praca też ważna......... ty na razie szalej póki możesz.
Rodzicami się nie martw, jakoś się ułoży samo może.
Brata to ze świeczką szukać, on ma szczęście ale ty też, że wzajemnie potraficie sobie pomagać.
Powiem ci szczerze, że nie miałam robionych takich konkretnych badań typu z jakiego powodu mam epi-mam nabytą, ale jestem pewna, że mój przypadek jest na tle nerwowym. I szczerze mówiąc też mi się wydaje, że nabawiłam się tego przez rodziców, wieczne nerwy, stresy a na dodatek lubili sobie wypić a ja jako małe dziecko patrzałam na to
Początkująca
13-09-2010, 08:17:04

Wczoraj odpisywałam, a nie wiem czemu coś się nie zapisało...
Widzę, że miałyśmy podobnie. Teraz już mniej, ale kiedyś musiałam się zajmować rodzicami, którzy "topili swoje problemy". Nie raz się po nich sprzątało, byli agresywni. Teraz duuużo mniej piją, a nawet jak przesadzą, to po prostu idą spać.
To, że brata mam wspaniałego, to wiem :) Jest kochany, tylko czasem, jak to rodzeństwo, trochę się wkurzamy :) Ale brat, od zawsze jest moją prawdziwą bratnią duszą prawdziwym i najlepszym przyjacielem.
A doszłam do wniosku, że nerwy i stresy są dziś normą i codziennością. Nie da się żyć bez nich. Tylko każdy z nas inaczej na nie po prostu reaguje: jedni (tak jak ja) się przejmują, a inni machną ręką i pójdą dalej....
Komentatorka
13-09-2010, 20:26:09

Masz racje z tym, że każdy inaczej reaguje na otoczenie. Ja niestety nie mogłam przejść bokiem obok tego i do tej pory mi to zostało. Dalej się o nich martwię, jak tak wyprawiają, choć muszę przyznać, że teraz rzadziej się to zdarza bo choroby dopadają ich jak każdego i już zdrowie nie takie jak kiedyś a potrafili szaleć nawet do 2 tygodni.
Również z rodzeństwem się wspieraliśmy jak tylko potrafiliśmy
Najgorsze jest to, że czasy się zmieniają i jest coraz gorzej na świecie i bez nerwów, stresów to nie byłoby dnia
Ale najważniejsze jest to, że my nauczyłyśmy się już radzić z tym wszystkim-przynajmniej próbujemy
Początkująca
24-10-2010, 10:20:43

Witaj! Dawno nie pisałam... nawet bardzo dawno, ale w moim życiu dużo się zmieniło. Zaczęłam studia i pracę, cierpię przez to na ogólny brak czasu. Miałam nadzieję, że po maturze i stresach moje zdrowie się poprawi. niestety cały czas mam takie nieciekawe sytuacje. Dziś mam chwilę, bo jestem na zwolnienieu i nie poszłam do pracy.
Ciekawa jestem co tam u ciebie. Jak ci się mieszka w nowym domu i jak ci się ogólnie życie układa?
Komentatorka
26-10-2010, 19:55:50

Witaj, no troszkę minęło czasu od poprzedniej naszej rozmowy.
Cieszę się, że znalazłaś prace. Jako kto pracujesz jeśli można wiedzieć. Tylko szkoda, że zdrówko dalej pokazuje różki. Myślałam, że już lekarze dobrali co trzeba dla ciebie.
Ale widać, że nie zawsze chcą lub mogą pomóc.
Mam nadzieje, że w pracy wszystko ok i nie będzie problemu ??? Bo ja jak wywinęłam atak w pracy to już krzywo się patrzyli ale na szczęście dobrze się skończyło.
Hmmmm.... co u mnie, no na razie żyje ciągle tylko tym jak ulepszyć domek-chodzi mi o remonty tak dokładniej, no a w pracy by się nie dać wyprowadzić z równowagi kierowniczce znowu. i tak w kółko. Pozdrawiam

Początkująca
27-10-2010, 17:55:34

Pracuję jako opiekunka do dzieci i uczę jednrgo cztero letniego japończyka polskiego, że jak pójdzie do zerówki, to żeby cokolwiek rozumiał.... Niestety dziś znów karetka mnie zgarnęła z ulicy, mało co pamiętam, ale już mnie to wkurza i powiedziałam dziś lekarzowi, że następnym razem nie puszczę go aż mi nie powie co mi jest i jak sobie z tym radzić...

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

Reklama:
Reklama:
Reklama: