Reklama:

Proszę o radę (43)

Forum: Padaczka

Początkująca
15-04-2010, 22:42:17

Ja noszę szkła dymne ponieważ bardzo razi mnie światło i biel i bez tych okularów dostaję ataki . Spróbuj iść do neurologa bez rodziców. Ja w szpitalu byłam tylko dwa razy na początku. Cały czas leczę się w poradni. A co do matury to ja zdawałam normalnie na auli losowałam tak jak inni i nie miałam opiekuna ale to wszystko chyba zależy od zrozumienia dyrekcji. Pozdrawiam i połamania pióra na maturze.
Komentatorka
16-04-2010, 15:10:03

Maju co do tego magnesu to lepiej by tabletki to byly tylko pamietaj by bylo razem z witamina B bo inaczej magnes gorzej sie wchlania do organizmu. Wkoncu zalogowalam sie wiec juz nie bede pisac jako gosc tylko -marlena. Wybacz mi teraz ale jestem troszke zdziwiona postwa twoich rodzicow. Nie wiem na jakim etapie jestes jezeli chodzi o leczenie, czy mialas robione rozne badania typu rezonans, tk glowy, czy eeg ale skoro ataki masz tak czesto to masz leki niedopasowane moze i dobrze by bylo bys spedzila te pare dni w szpitalu i porobili ci rozne badania i wtedy mogliby moze ustalic cos wiecej. Tez nie lubie szpitali, tez mi sie zdazalo nie zostawac w szpitalu ale no nie zawsze mi to bylo na reke, ale mam wkoncu dobrane leki i mozna powiedziec zyje bez atakow.
Wiem ze masz mature ale w szpitalu tez moglabys sie uczyc do egzaminow. A co do samej matury to sie nie denerwuj, wazne ze bedziesz ze wszystkimi a to ze beda cie mieli na oku, no trudno najwyzej nie posciagasz sobie ale zawsze razniej w grupie pisac. Pozdrawiam
Początkująca
16-04-2010, 17:19:47

Dzięki za te wszystkie słowa :) Rozmawiałam dzisiaj z pielegniarką w szkole na ten temat. Mam nadzieję, że już nie będzie takiej potrzeby, ale pielegniarka powiedziała, że jeżeli znów coś się będzie działo, to znów wezwie pogotowie, a ojca poinformuje godzine po zajściu, żebym miała czas w szpitalu na rozjaśnienie sytuacji i może już mnie wtedy przyjmą na oddział :) tak by chyba było najlepiej... Bardzo cieszę się, że maturę będę pisać ze wszystkimi. Chyba bym nie wytrzymała nerwów, gdybym miała być sama w sali... Ale na szczęście wszysko się układa chwilowo w miarę w porządku. Pozdrawiam :)
Komentatorka
16-04-2010, 17:57:47

Widze, ze masz wsparcie u pielegniarki. Milo z jej strony, ze chce ci pomoc, oby wiecej takich ludzi bylo to zycze powodzenia we wszystkim, pozdrawiam
Początkująca
17-04-2010, 09:28:05

Tak :) Doszłam do wniosku, że ona działa czasem jak prywatny psycholog... Jak coś mi nie wyjdzie i jestem wkurzona, albo z czegoś się bardzo cieszę to idę do niej się wygadać... Tak po prostu... Bardzo mi to pomaga :)
Początkująca
26-04-2010, 15:55:49

Jutro powinnam pójść na wizytę do neurologa. Ale zadzwoniono dziś do mnie, że z jakiegoś powodu mam przyjść dopiero 18 maja... Czy tak w ogóle można?! Czuje się na prawdę niezbyt dobrze, co dwa, trzy dni mam takie napady, że potem 12 godzin śpię... Mam już tego dosyć!
Za tydzień zaczynają się matury, a ja nic nie załatwiłam... Próbowałam się dostać do dwóch prywatnych lekarzy... niestety nawet tam się czeka...
Komentatorka
26-04-2010, 19:02:29

Witaj Maju. Widze, ze dalej masz ten najwiekszy problem-wizyta u lekarza..... Niestety robią z nami co chcą i owszem nieraz zdazy sie, ze zadzwonia powiedza, ze lekarz jest na urlopie czy cos w tym stylu. Ale i tak dobrze, ze powiadomili cie, ja mam takiego pecha, ze nie informuja pacjentow tylko kaza samemu dzwonic dzien przed wizyta czy aby na pewno mam przyjsc .
Skoro choroba ci bardzo uprzyksza zycie a nie mozesz nawet prywatnie sie dostac to sprobuj pojsc do osrodka i porosic czy neurolog nie przyjmie cie od razu bo stan twojego zdrowia bardzo sie pogorszyl i nie radzisz sobie. Jak cos beda mowic ze napiety maja grafik zawsze mozesz powiedziec, ze zaplacisz jak trzeba. Byleby cie przyjeli. Trzeba probowac wszystkiego.
Mozesz jeszcze troszke naklamac, ze np. zeby przyjsc do nich musialas poprosic mame by ci towarzyszyla bo balas sie ze znowu ataku dostaniesz.
Nie wiem co ci doradzic. Musisz sie oszczedzac i nie martwic za duzo. Dasz sobie rade na maturze tylko sie nie denerwuj. Bedzie ok.
Pozdrawiam
Początkująca
08-05-2010, 18:03:45

Jestem już po pisemnych maturach :) Jeszcze tylko ustne... Miałam niestety kilka problemów... Bardzo się denerwowałam... Moje nerwy jeszcze podkręcała dyrektorka, która za każdym razem przed rozpoczęciem przychodziła do mnie i pytała czy wszystko jest ok.
Zawsze obok mnie siedział jakiś nauczyciel i mnie pilnował. Polski przeszedł bez problemu, potem była matma i już tego dnia się trochę gorzej czułam, chociaż wydaje mi się, że tego się najmniej bałam... Po matmie byłam jednak tak zdenerwowana, że cała się trzęsłam... Dyrektorka, nic mi nie mówiąc, zwołała dodatkową komisję na następny dzień i jak przyszłam na egzamin z angielskiego, to dowiedziałam się że mogę być sama w oddzielnej sali...
Wkurzyła mnie tym! Nie chciałam być sama z komisją! I poszłam pisać ze wszystkimi tak jak było zaplanowane wcześniej...Tego dnia, po południu znów miałam jakiś atak trzęsawki i czułam się tak, jakby mi wszystkie siły odeszły...
A następnego dnia poszłam na wos... I pani dyrektor powiedziała, że znów jest na wszelki wypadek jest zwołana dodatkowa komisja. I się zgodziłam i pisałam sama... Nie było to takie złe jak mi się wcześniej wydawało... A niestety tego dnia czułam się znów źle... W pewnym momencie podobno siedziałam i wyglądałam jakbym się zamyśliła. I komisja do mnie mówiła, a ja gapiłam się przed siebie. potem dostałam chwilowego oczopląsu, a potem jakby nigdy nic wróciłam do pisania wypracowania... Opowiedziała mi to jedna nauczycielka. A ja nawet tego nie zauważyłam, nie pamiętam...
Mam nadzieję, że na ustnych będzie wszystko ok. Ale pani dyrektor i tak powiedziała, że uprzedzi komisje, że mogę mieć jakiś problem... Trochę głupio się z tym czuję, że ona się aż tak mną opiekuje i cały czas interesuje...
Komentatorka
10-05-2010, 19:27:23

Kochana już z gorki masz. A tak szczerze mowiac to nic przeciez sie nie stalo ze sie zawieslas na chwile- lepsze to niz atak i pogotowie i koniec pisania i powtorka..... a tak przynajmniej dokonczylas egzamin. Mowilam, ze bedzie ok...... tylko prosze cie nie denerwuj sie tak bo na prawde dasz rade sobie, po co te stresy. Trzymam kciuki caly czas za ciebie. Pozdrawiam i uwazaj tam na siebie.
Początkująca
18-05-2010, 08:14:54

Byłam w końcu u lekarza. Dostałam skierowanie do Instytutu Psychiatrii i Neurologii na Sobieskiego w Warszawie. Po ostatnim egzaminie (24.05- ustny polski) mam się tam wybrać i zapisać... Podobno będę musiała tam spędzić kilka dni i mieć różne badania. A lekarka powiedziała, że najważniejsze żeby mi zrobili videoEEG. Co to jest? Czy znasz może ten ośrodek i wiesz jak tam jest?
Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie :)

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

ZOBACZ INNE DYSKUSJE

gość
Torbiel w okolicy podgnykowej
Czy może ktoś miał usuwaną torbiel w okolicy podgnykowej? Wykonanych wiele rezonansów, ostatnio usg szyi pokazuje, że torbiel raz jest większa raz mniejsza. Nie wiem czy to niedokładność pomiarów wykonujących badanie czy faktycznie zmienia wymiary. Syn chodzi z tym już 5 lat i do tej pory żaden lekarz nie określił się co z tym robić. Ostatni lekarz wykonujący usg stwierdził, że syn musi pójść na operację, nie czekać i to wyciąć. Poczytałam sporo na ten temat i okazuje się, że to poważna operacja a nie wizyta u stomatologa. Jednak żaden lekarz tego nie powie, nie wyjaśni. Czy my trafiamy tylko na takich właśnie lekarzy? Może ktoś mógłby polecić lekarza, szpital etc. komu udało się wyjść bez skutków ubocznych po takiej operacji?
gość
Neuralgia nerwów obwodowych
Dzień Dobry. Mam 70 lat, 174 cm wzrostu, średnia otyłość. Pojawiły mi się bóle w obwodowym układzie nerwowym. Neurolog powiedział że mam neuralgię nerwów obwodowych. Leki które zażywam to Amitryptylina 5ml, Pregabalin 50. Po tych lekach kręci mi się w głowie. Lekarz powiedział że mam iść na operację kręgosłupa piersiowego, ale ze względu na mój wiek nie chcę. Odnośnie bólu najpierw pojawia się swędzenie w okolicach np. uda, które krótkotrwale promieniuje aż do pięty i to bardzo mocno boląc ( piecze - parzy). Kolejny przykład to ramie aż do ręki, tak w różnych miejscach ciała. Dwa tygodnie temu pojawiły się kolejne dolegliwości tzn. Leżąc na lewym boku, gdy wstaje cierpnie mi prawa noga i prawa ręka. Neurolog zlecił mi rezonans kręgosłupa, konsultację mam dopiero w marcu więc wtedy uda mi się skonsultować wynik. Czy ktoś ma podobne dolegliwości ? Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Może w organizmie mam jakiś stan zapalany ?
gość
Zez potętniaku
Czy w Lublinie jest klinika leczenia zeza potępiaku tętnicy szyjnej
gość
Fasd
Witam serdecznie chciałabym porozmawiać z neurologiem dziecięcym na temat diagnozy u 3 letniego dziecka któremu zdiagnozowano po 2 latach od narodzin Fasd. Otóż przedstawię państwu moją historię. Byłam w toksycznym związku mój partner a ojciec naszego dziecka to specyficzna osoba. Podczas kłótni wyrzucał nas z domu . Ja po kilku dniach wracała z dzieckiem spowrotem. Ojciec dziecka jest wrogiem alkoholu nie pije i nie pali. Jak i również ja jestem wrogiem alkoholu. Tak owszem pale papierosy. Z naszych kłótni wyszła taka sytuacja że odebrano nam dziecko tymczasowo z powodu kłótni i niestebilizacji. Dziecko będąc w rodzinie zastępczej 10 miesięcy temu miało badanie pod kątem fasd. Z badań rozwoju dziecka wyszło że moja córka ma Fasd. Ja nie piłam w ciąży i nie pije alkoholu, ojciec dziecka również nie pije. . Czy na podstawie rozwoju można stwierdzić u dziecka Fasd. ? Jestem załamana ta diagnoza i wogole się z nią nie zgadzam. Czytając szukając po internecie wiem że wyszło by to na badaniach USG jak i po urodzeniu dziecka. Jednak takiego czegoś nie stwierdzono u mojej córki. Jestem przerażona ta diagnoza. Córka po swojej babci odziedziczyła w genach jedno większe ucho i odstające. Do tego badanie rynienki pod nosem miała wąskie przed podcięciem wędzidełka górnego pod górną warga. Jeżeli by się odezwała jakaś pani neurolog pediatra bo nawet nie wiem gdzie zaczerpnąć informacji może wysłać na priv wyniki badań. Gdzie dostałam je od pani opiekunki po 10 miesiącach od ich wykonania. Nawet nie wiedziałam że moja córka miała robione takie badanie. Dodam iż doktor rodzinny również potwierdził że to nie możliwe by dziecku po 2 latach stwierdzono Fasd gdy matka i ojciec nie pili alkoholu. Pani z opieki społecznej również potwierdziła i potwierdzi w sądzie że u nas alkoholu do domu nigdy nie było. Nie mogę sobie dać z tym rady że z mojego dziecka jest robione dziecko kaleka. Proszę o jakąś odpowiedź Email pani jakieś neurolog bym mogła uzyskać jakiej kolwiek informacji . Dziękuję
Reklama: