Reklama:

porażenie nerwu strzałkowego (325)

Forum: Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

gość
06-01-2021, 11:28:35

Witam, dokładnie 4 dni temu w nocy odczułem brak możliwości podniesienia stopy do góry, siedziałem w domu i trzymałem nogę na nogę, więc uznałem, że po prostu mi ścierpła i uznałem, że rano problem minie. Rano niestety sytuacja identyczna, więc udałem się na SOR.
Diagnoza: Uszkodzenie nerwu strzałkowego wspólnego, palce w dół zginam bez problemu, stopą poruszam w każdym kierunku - jedynie brak możliwości stania na pięcie/problemy z chodzeniem. Czucie posiadam - jedynie przy dotyku na grzbiecie stopy odczuwam mrowienie. Żadnego bólu, pieczenia i swędzenia. Neurolog na SOR zaleciła brać Neurovit, Thionerv 600 oraz przeprowadzić kontrole w poradni neurologicznej. W przypadku braku poprawy badanie EMG.
Na tamten moment informacji mi wystarczało ze strony lekarza, obecnie mija czwarty dzień, chodzić chodzi mi się lepiej, ale nie wiem czy to jest spowodowane "poprawą" czy po prostu przystosowałem się do sytuacji i nauczyłem się z tym funkcjonować. W zależności od kąta zgięcia kolana mogę podnieść stopę na różne wysokości - na stojąco ledwo podnoszę duży palec i na tym koniec, a na siedząco podnoszę około 50% pełnego zakresu. Dodatkowo choruję na cukrzycę typu I - wg. mnie i mojego diabetologa dobrze prowadzoną (w lipcu h. glikowana 6,5) - obecnie szacuję ją na ciut wyższą, bo nawet 7, bo akurat był okres świąteczny. Neurolog też informowała, że w przypadku neuropatii cukrzycowej raczej problem byłby bardziej obszerny niż jest obecnie.
I tutaj pojawia się pytanie? Jest się czym martwić? Czy to jednak może być przejściowy stan i warto odczekać tydzień/dwa tygodnie i liczyć na poprawę? W tym lub przyszłym tygodniu odwiedzę poradnię neurologiczną prywatnie, bo na NFZ niestety czas oczekiwania kilka miesięcy. Próbować stosować ortezę bądź rehabilitacje?
gość
06-01-2021, 11:29:37

Treść zablokowana przez moderatora

gość
06-01-2021, 11:30:27

Treść zablokowana przez moderatora

gość
06-01-2021, 11:31:02

Treść zablokowana przez moderatora

gość
06-01-2021, 11:33:00

Treść zablokowana przez moderatora

gość
08-08-2022, 14:50:47

Gość 2009-08-10 15:06:00
Witam!
<BR>Porażenie nerwu strzałkowego mam już chyba 7 lat ( przestałam już liczyć..) Jest wynikiem operacji, która nie miała niby wielkiego związku z obecnym skutkiem, bowiem miałam usuwanego nerwiaka zza jajnika. Diagnoz było sporo, ale najczęscie powtarzana- ucisk na głowę strzałki w trakcie operacji. Oczywiście jak Wy wszyscy przeszłam rehabilitację- szereg zabiegów i preparatów, ale efekt jest ciągle ten sam-stopa opada. Po dwóch latach systematycznych ćwiczeń i ciągłego pytania, dlaczego nie ma poprawy, prowadzący neurochirurg zaproponował mi tzw, neurolizę nerwu. Poddałam się tej operacji z nadzieją powrotu do zdrowia..ale nic z tych rzeczy....
<BR>Dziś radzę sobie z tym problemem sama, a mianowicie stosuję ortezę z włókna węglowego- rewelacja do pełnych butów typu adidasy, mokasyny itp. Chód przy jej wykorzystaniu jest naturalny, tylko można ją ze względów estetycznych stosować do długich spodni. Do letnich butów też mam rozwiązanie-zwykłą plastikową ortezę, którą można samodzielnie zmodyfikować. Do "japonek"- po wycięciu klina w miejscu paska w bucie, gdzie wchodzi duży paluch, a następnie przyklejenie ortezy na taśmę dustronnaą do środka buta. Dodatkowo w kostce należy wzmocnić mocowanie ortezy za pomocą opaski elastycznej typu "teresa"( dostępna w każdej aptece) i nóżka jak nowa <IMG SRC="img/forum/smilies/icon_smile.gif">. Dla kobiet dużym ułatwieniem są też buty na obcasie-w tej konfiguracji nic nie trzeba robić, bo stopa jest w takim położeniu, że nie trzeba jej podciągać. Trzeba nauczyć się tylko równowagi, ale to załatwiają ćwiczenia, które wzmacniają nogę. I tak oto sobie radzę z porażeniem nerwu strzałkowego, bowiem szukanie pomocy u kolejnych "Świetnych" specjalistów nic nie dało i przestałam tracić na to czas i sama znalazłam rozwiąznie, które ułatwia mi funkcjonowanie. Ale pisząc to absolutnie nie zamierzam zniechęcić wszystkich tych, którzy walczą o to by powrócić to pierwotnego stanu, ale po to by Ci którzy już odpuścili ułatwili sobie trochę życie(jeśli już tego nie uczynili). Orteza węglowa o której piszę nazywa się Ottobock. Wystarczy "wygooglać" Jeśli ktoś ma jakieś pytania, to proszę piszcie, chętnie odpowiem.
<BR>Justyna
proszę o kontakt - guideofkroke@gmail.com
gość
08-08-2022, 14:57:39

Gość 2020-12-22 22:07:32
Witajcie wszyscy poszukujący odpowiedzi.
Zapewne jeśli to czytasz, to tak jak ja, poszukiwałaś/eś informacji o przypadłości zwanej "Opadającą stopą", czyli porażenie/uszkodzenie nerwu strzałkowego.
Jeśli wydarzyło się to Tobie niedawno i szukasz informacji, to czytaj dalej. Ale jeśli cierpisz na tą przypadłość od lat, to możesz ten post pominąć, bo nic nie wniesie w Twoje życie.
A więc, opisze jak to było zemną. Później dam parę rad co robić.
28 listopada 2020 roku przystąpiłem do wymagającego testu sprawności fizycznej. Przygotowywałem się od miesięcy. Podciągnięcia na drążku, pompki, ćwiczenia interwałowe brzucha. Od lat biegałem. Maratony, półmaratony itp. Test zaliczyłem... Parę dni później, dokładnie 30 listopada postanowiłem samemu odnowić podłogę w nowo zakupionym mieszkaniu. Podczas ręcznego cyklinowana, spędziłem na kolanach i w przykucnięciu 7-8 godzin. Nazajutrz podczas próby wstania z łóżka, gdy lewa stopa zetknęła się z podłogą a cały ciężar oparł się na pięcie, nagle przewróciłem się na lewą stronę. Coś było nie tak. Naturalnie wytłumaczyłem to sobie wcześniejszą długa praca na kolanach, ale zbagatelizowałem problem. Tak minął cały dzień. Kolejnego dnia, nic się nie poprawiało. Stopa była oklapnięta. Powłóczyła przy chodzeniu. Tutaj już bardziej zaniepokojony zacząłem przeglądać internet w poszukiwaniu odpowiedzi. Wszystkie odnośniki i objawy wskazywały na uszkodzenie nerwu strzałkowego, i jak sami możecie się domyśleć, nie były to dobre rokowania. Internet w tym temacie jest pełen złych informacji. "Rehabilitacja trwa latami","Szycie nerwu" itp...
Nie zwlekałem nawet chwili, w ciągu godziny byłem u lekarza. W czasach pandemii tylko internista był dostępny tak szybko. Lekarz wysłuchał mnie. Nawet nie sprawdził ruchomości... Nawet nie ściągnąłem buta. Diagnoza - Neuropraksja. Najłagodniejsza forma porażenia nerwu. W skrócie, nerw można porównać do przewodu elektrycznego a melina to jego izolacja. W neuropraksji ta właśnie izolacja zostaje uszkodzona, ale przewód (nerw) jest nie uszkodzony.
Lekarz przepisał mi Neurovit. Lek zawierający witaminy z grupy B, które wspomagają odbudowę połączeń nerwowych i poprawia działanie układu nerwowego. Tego dnia, długo leżałem na kanapie i z całych sił próbowałem unieść stopę i palce... W nocy nie mogłem spać. Siedziałem na łóżku i łzy same leciały mi po policzku a ja bezradnie patrzyłem się na stopę. W jednym momencie życie się dla mnie skończyło. Z pełni sprawnego 33 letniego mężczyzny z planami na służbę w uzbrojonej formacji, stałem się powłóczącym nogą człowiekiem-pół inwa***. Po krótkim drzemce natychmiast wziąłem się do działania. Umówiłem fizjoterapeutę na pierwszy wolny termin. Wyciągnąłem kabel zasilający od komputera, przełożyłem go przez stopę po skosie z dużym palcem i zacząłem ciągnąć stopę w górę, jednocześnie podciągając ją kablem. Nogę zawinąłem kocem i przyłożyłem termofor. Podobno ciepło wspiera regenerację nerwu. Termofor, kabel, termofor, kabel, tabletka... Wyciągnąłem 15 letni wodny masażer do stóp. Taki, który zalewa się ciepłą wodą, wkłada się do niego stopy i włącza wibrację. Wymyśliłem, że będę stymulował nerwy od drugiej strony. Przeczytałem gdzieś, że jeśli to trwałe uszkodzenie, to nerwy odrastają, więc wymyśliłem sobie, żeby rosły z dwóch stron... Tak, tonący się brzytwy chwyta. No i znów. Kabel, termofor, masaż ręka odrętwiałej skóry na górze stopy. 3-go grudnia była moja pierwsza wizyta u fizjoterapeuty. Sprawdzian ruchomości i czuciowy. Próba stania na pięcie = niepowodzeniem. Masaże, ćwiczenia na miejscu i zestaw ćwiczeń do domu... Wracam. Spotykam na klatce sąsiadkę. Emerytowaną Doktor kardiolog. Mówię co się stało. Uśmiecha się i mówi: Niech się Pan nie martwi. Jeśli nie było urazu fizycznego, to wszystko wróci do normy. W myślach wmawiam sobie, że ma rację. Wierzę. Przychodzi kolejny dzień. Siadam na kanapie i próbuję odgiąć stopę... Wydaje mi się, że jest lepiej. Paluch ani drgnie ale stopa jakby 2-3 centymetry wyżej. Leciutko spod skóry zaczyna wyłaniać się ścięgno. Tak tyci tyci, ale wierzę, że jest poprawa... Kolejne dni i ciągle to samo. Ćwiczenia, termofor, koc, hydromasaż, tabletki, fizjoterapia... No i coś Wam powiem. Mamy 22 grudnia i stopa wróciła w 85% do swojej dawnej formy! Czytałem, że to może zająć 6-8 tygodni. Ja mam szczęście, że zajęło mi to jedynie 4. Mięsień osłabiony. Zaczyna "ciągnąć" po przejściu 400-500 metrów, ale nie klapię! Wyraźnie widać ścięgna, stopa zatrzymuje się w pozycji górnej tak samo jak zdrowa. Jedynie palucha przy średniej sile mogę sprowadzić na dół i nadal skóra na nim jest odrętwiała.
Do czego zmierzam? Ano do tego, żeby się nie poddawać! Jeśli długo byłeś/aś w pozycji klęczącej. Przy kładzeniu płytek, zbieraniu truskawek czy nawet siedzeniu po turecku, to wiedz, że jest ogromna szansa na pełny powrót do zdrowia! Jeżeli uraz nie był spowodowany przecięciem, czy potężnym uderzeniem, to jest szansa! Nawet bardzo duża! ZAPRZESTAŃ TEGO CO POWODUJE URAZ! Jesteś na truskawkach w Niemczech? Walić to! Zdrowia nie kupisz. Zgłoś się do lekarza. Nie przeciążaj nogi. Trzymaj w cieple. Poradź się fizjoterapeuty i ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz. Pobudzaj nerwy zgodnie z zalecaniami lekarza czy innego specjalisty.
Orteza w krótkotrwałym porażeniu jest zbędna, ale wyprofilowane obuwie do biegania bardzo pomaga. Lakierki na lekkim obcasie zdecydowanie nie pomagają, zwłaszcza, jeśli nie chcesz "klapać" przy każdym kroku.
Długo się zbierałem do napisania tego postu. Przesyłam dużo pozytywnej energii tym, którzy się borykają z opadająca stopą od lat i życzę dużo motywacji tym, którzy doznali czasowego porażenia i walczą o powrót do zdrowia.
Proszę o podanie adresu mailowego, muszę czegoś się dowiedzieć, mój guideofkroke@gmail.com
gość
17-07-2023, 14:59:02

Hej

Ja doznałem porażenia nerwu strzałkowego w czerwcu 2022. Niestety ja Wy tu wszyscy wyczytałem same złe info na internetach. Standardowo wizyta u neurologa, leki Nivalin zastrzyki, Neurovit itd. Rehabilitacja u fizjoterapeuty, ćwiczenia sam w domu. Naprawa u mnie trwała sześć miesięcy. Tak naprawdę do czwartego miesiąca nie wiele się zmieniało. W piątym i szóstym duży progres. Już przymierzałem ortezy bo ciężko było nie kłapać a tu nagle zwrot akcji. Dziś jestem w 100% sprawny, kompletnie nie odczuwam żadnych nie domagań. Zdrów jak ryba. Życzę wszystkim powrotu do zdrowia, nie załamywać się i walczyć. Nerwy długo się naprawiają. Pamiętam że też już czasami miałem dość, a u mnie trwało to pół roku. Tak że głowa do góry. Będzie dobrze.
gość
20-11-2023, 13:33:26

Witam wszystkich ,ja walczę z opadająca stopą już 6 miesięcy ,po operacji kręgosłupa lędźwiowego L4L5 przepuklina już przed operacją stopa opadła ,cały czas elektrostymulacja ćwiczenia, tabletki neurowit ,powiem tak ,jak chodziłem to stopa uciekała na boki mały kamyczek stopa uciekała i prawie skręcona była powiedzmy że po 3 miesiąca nie ucieka na boki jest siła ale do góry stopy nie podniosę szczerze mówiąc jestem zmęczony załamany zniechęcony i chyba popadam w depresję ,a człowiek był sprawny ,wiem że inni mają gorzej że nie powinienem się załamywać ale zawsze jest to ale, jak by ktoś coś chciał popisać pogadać można śmiało pisać na piorun1118@wp.pl
gość
13-07-2024, 08:13:50

Witam, w trakcie grania w piłkę nożną doznałem uszkodzenia kolana - więzadło strzałkowe w 50% zerwane i przy okazji uszkodziłem nerw strzałkowy. Tydzień czasu miałem nogę w szynie gipsowej, następnie tydzień czasu praktycznie nie ruszałem się, ponieważ ból był niesamowity. Minął miesiąc, od dwóch tygodni rehabilituje stopę ćwiczeniami w domu przepisanymi przez fizjoterapeutę, oraz zabiegi elektrostymulacji, ultradźwięki, oraz krio. Również dwa razy w tygodniu chodzę do fizjoterapeuty. Czy ktoś miał może podobny przypadek z Was, pozdrawiam.

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

ZOBACZ INNE DYSKUSJE

Konieczność powtórzenia rezonansu głowy zalecona przez radiologa
Witam serdecznie, Miałam wykonany rezonans magnetyczny głowy bez kontrastu zwg na zaburzenia koncentracji i pamięci oraz wieloletnie przyjmowanie leków na depresję. Po około dwóch tygodniach dostałam telefon z informacją o konieczności powtórzenia badania, tym razem z kontrastem. Termin na za tydzień. Na pytanie dlaczego jest to konieczne- odpowiedź że tak zdecydował lekarz, niektóre obszary mózgu będą dzięki temu lepiej widoczne. Czy to standardowa procedura? Czy ktoś z Was miał taką sytuację? Czy dobrze myślę, że coś dostrzeżono i chcą się temu lepiej przyjrzeć?
gość
Neuralgia nerwów obwodowych
Dzień Dobry. Mam 70 lat, 174 cm wzrostu, średnia otyłość. Pojawiły mi się bóle w obwodowym układzie nerwowym. Neurolog powiedział że mam neuralgię nerwów obwodowych. Leki które zażywam to Amitryptylina 5ml, Pregabalin 50. Po tych lekach kręci mi się w głowie. Lekarz powiedział że mam iść na operację kręgosłupa piersiowego, ale ze względu na mój wiek nie chcę. Odnośnie bólu najpierw pojawia się swędzenie w okolicach np. uda, które krótkotrwale promieniuje aż do pięty i to bardzo mocno boląc ( piecze - parzy). Kolejny przykład to ramie aż do ręki, tak w różnych miejscach ciała. Dwa tygodnie temu pojawiły się kolejne dolegliwości tzn. Leżąc na lewym boku, gdy wstaje cierpnie mi prawa noga i prawa ręka. Neurolog zlecił mi rezonans kręgosłupa, konsultację mam dopiero w marcu więc wtedy uda mi się skonsultować wynik. Czy ktoś ma podobne dolegliwości ? Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Może w organizmie mam jakiś stan zapalany ?
gość
Torbiel rathkiego lub plata tylniego
Ratunku!!! Bole glowy i oczu mgla przed oczami coraz częściej bole glowy,wymioty co drugi dzień... Zaraz się wykończę w oczekiwaniu neurologa a gdzie jeszcze rezonans... Torbiel od 4 lat
gość
Fasd
Witam serdecznie chciałabym porozmawiać z neurologiem dziecięcym na temat diagnozy u 3 letniego dziecka któremu zdiagnozowano po 2 latach od narodzin Fasd. Otóż przedstawię państwu moją historię. Byłam w toksycznym związku mój partner a ojciec naszego dziecka to specyficzna osoba. Podczas kłótni wyrzucał nas z domu . Ja po kilku dniach wracała z dzieckiem spowrotem. Ojciec dziecka jest wrogiem alkoholu nie pije i nie pali. Jak i również ja jestem wrogiem alkoholu. Tak owszem pale papierosy. Z naszych kłótni wyszła taka sytuacja że odebrano nam dziecko tymczasowo z powodu kłótni i niestebilizacji. Dziecko będąc w rodzinie zastępczej 10 miesięcy temu miało badanie pod kątem fasd. Z badań rozwoju dziecka wyszło że moja córka ma Fasd. Ja nie piłam w ciąży i nie pije alkoholu, ojciec dziecka również nie pije. . Czy na podstawie rozwoju można stwierdzić u dziecka Fasd. ? Jestem załamana ta diagnoza i wogole się z nią nie zgadzam. Czytając szukając po internecie wiem że wyszło by to na badaniach USG jak i po urodzeniu dziecka. Jednak takiego czegoś nie stwierdzono u mojej córki. Jestem przerażona ta diagnoza. Córka po swojej babci odziedziczyła w genach jedno większe ucho i odstające. Do tego badanie rynienki pod nosem miała wąskie przed podcięciem wędzidełka górnego pod górną warga. Jeżeli by się odezwała jakaś pani neurolog pediatra bo nawet nie wiem gdzie zaczerpnąć informacji może wysłać na priv wyniki badań. Gdzie dostałam je od pani opiekunki po 10 miesiącach od ich wykonania. Nawet nie wiedziałam że moja córka miała robione takie badanie. Dodam iż doktor rodzinny również potwierdził że to nie możliwe by dziecku po 2 latach stwierdzono Fasd gdy matka i ojciec nie pili alkoholu. Pani z opieki społecznej również potwierdziła i potwierdzi w sądzie że u nas alkoholu do domu nigdy nie było. Nie mogę sobie dać z tym rady że z mojego dziecka jest robione dziecko kaleka. Proszę o jakąś odpowiedź Email pani jakieś neurolog bym mogła uzyskać jakiej kolwiek informacji . Dziękuję
Reklama: