Ciekawe rzeczy w tym linku, zupełnie na odwrót mówią lekarze.
Ale napewno coś w tym jest, te wszystkie "zabiegi" i maści, wiadomo, że nie leczą, tylko uśmierzają ból i to raczej każdy człowiek jest tego świadomy.
Napisz jak wstajesz, bo ja byle jak i nie mogę się rano szybko rozruszać, a muszę dziecko do szkoły wyprawić.
Jak myć głowę? Ja zawsze pochylałam się do przodu, nad brodzikiem, żeby szybko było. Ale jak mam bóle i
zawroty głowy to tak nie robię. Z kolei na stojąco w kabinie ostatnio też zakończyło się zawrotami, bo jednak ręce były w górę uniesione.
Porażka jakaś, czuję się jak kaleka, a ponoć życie zaczyna się po 40-tce.
Wczoraj odkurzałam, myślałam, że ręce mi odpadną i reszta kręgosłupa.
Jak umyć mopem podłogę, to też jest pochylanie.
Ja muszę sprzątać w domu, lubie porządek, nie wyobrażam sobie, abym całymi dniami leżała i czekała aż ktoś to zrobi. I tak bym musiała poprawiać, bo taka już jestem "perfekcyjna pani domu" ;)
(w tamtym wątku doszłam już do twoich wypowiedzi, czytam od końca i piszesz coś o tarczycy, a jak byłam teraz na UDP tętnic to radiolog najechał mi na tarczycę i okazało się, że mam tam jakieś malutkie guzki, ponoć nic złego, kazał zrobić badanie krwi i jak będzie ok. to tylko obserwować i ponowne USG zrobić za pół roku. Martwię się)