hej !!!
Pisałam w kwietniu 2008 o omdleniach syna.
Teraz już od 4-ech lat nic sie nie dzieje -nie dajemy mu powodu do większego zdenerwowania- do dentysty nie chodzi -sama wyrywam jak daje rade te mleczaki -ale na szczęście go nie bolą - bo jak miał 2 lata to go oswajałam , bo wiedziałam jaki jest wrażliwy - i nic to nie dało ;-(
Jak chodzi o badania , to ostatnie echo - ok, eeg- nie za bardzo - jakieś fale epileptyczne wyktyto z tyłu mózgu, ale tomografia -ok - i sama mu powoli przestałam dawać tegretol - przez 2 lata coraz to mniej - powolutku - i teraz od 2-uch lat nie bierze i nic sie nie dzieje !!!!!!!!!!!
jak zachorował miał 2 lata - teraz ma 11 i choroby nie ma - jest pod stałą kontrolą , ale leków zadnych nie bierze !!!!
Boimy się mozliwego powrotu w wieku dojrzewania
- ale żyjemy z nadzieją , że to koniec tego koszmaru
- z walką o zdrowie syna!!!
Także wyleczenie nabytej od uderzenia epilepsji jest możliwe!