Piszesz, że nie chcesz wszystkim ogłaszać, że masz padaczkę, a powiedz, co mówi w takiej sytuacji ktoś, kto nie ma padaczki i nie chce pić alkoholu?
Nie potrafisz tak po prostu odmówić? Chcesz swoja dorosłość pokazać i udowodnić alkoholem wypitym na imprezach? A nie sądzisz, ze dorosłość to umiejętność podejmowania odpowiednich decyzji, świadomość tego, co sie robi, odpowiedzialność za swoje postępowanie? Wiesz, że nie możesz pić alkoholu ale... może jednak..., to jest dorosłe wg Ciebie?
A co to znaczy, ze znajomi "mają postanowione" - skoro oni o Tobie decydują, to jaka z ciebie dorosła osoba, okazuje się, że taką ani nie jesteś, ani nie będziesz - osoba dorosła decyduje sama o sobie, a nie robią tego za nią rodzice, opiekunowie, czy znajomi(!). Z kolei podejmując każdą decyzję, trzeba liczyć sie z konsekwencjami - wygląda na to, że tego nie wzięłaś pod uwagę.
Doskonale wiesz, że jak się bierze Levetiracetam nie można pić alkoholu - chociaż praktycznie przy żadnych lekach, a mimo wszystko rozważasz taką możliwość... Może zastanów sie nad akceptacją swojej choroby, bo teraz próbujesz "odstawić" ją jakby na drugi plan - na zasadzie - potem zobaczymy.
Kończysz 18 lat, a ciekawa jestem, jak długo o Twoim życiu będą decydować znajomi (nawet nie rodzice). Czy w wyborze chłopaka, partnera, dalszej szkoły, czy pracy, też decydowali znajomi i nadal tak będzie...?
Może uznasz to, co napisałam za zbyt brutalne, może za jakąś gadkę do młodej osoby, która i tak ma rację (w swoim mniemaniu) ale mam nadzieję, że może trochę się zastanowisz.... i spróbujesz dorosłość pokazywać w inny sposób. Jest jeszcze jedno wyjście - niech znajomi decydują absolutnie o wszystkim - to bardzo wygodne, kiedy człowiek nie musi się zastanawiać...., tyle tylko, że możesz zapomnieć, co to jest myślenie - oczywiście, jeżeli Ci to nie przeszkadza, nie myśl...