Witam,
zanim opiszę moje obecne objawy, których lekarze nie są w stanie wstępnie zdiagnozować, a mnie z kolei wykańczają i powodują poważną obawę o zdrowie, wspomnę najpierw o chorobie przebytej na wiosnę.
Z góry przepraszam za dużą ilość tekstu, ale inaczej nie da się wszystkiego opisać.
Otóż w kwietniu zachorowałem na zapalenie ucha. Miałem to nieszczęście, że zapalenie przerodziło się w ostre surowicze zapalenie ucha wewnętrznego i błędnika. Straciłem słuch w jednym uchu, pojawił się szum, wymioty (jedna noc podczas ataku wirusa), zaburzenia równowagi. Po tygodniowym leczeniu w szpitalu objawy z czasem ustawały, pomimo że lekarze nie dawali szans na odzyskaniu słuchu, powrócił on ale w minimalnym stopniu. Nerwy pozostały uszkodzone, słyszę dość dobrze niskie częstotliwości, czym wyższe tym gorzej. Np. mowę słyszę, ale trudno mi ją zrozumieć.
Po leczeniu brałem zestaw leków, z których Betaserc i Nootropil do dziś. Po 2-3 miesiącach prawie zapomniałem o chorobie, bardzo rzadko czułem jakieś minimalne anomalnie związane z równowagą (np. przy obracaniu kolistym głową).
Niestety w pewnym momencie zaczęły się dziać dziwne rzeczy z moją głową . Na początku myślałem, że to chwilowe i nie przywiązałem do tego wagi. Myślałem, że to ma związek z ciśnieniem, albo z ograniczeniem dawki wspomnianych leków do 50%. Ale zarówno laryngolog jak i neurolog stwierdzili, że te leki nie powinny mieć aż takiego wpływu i ogólnie nie wiadomo co się dzieje. Mimo tego tak jakby po przywróceniu pełnej dawki leków miałem wrażenie, że objawy były lżejsze, choć nie powróciłem już do stanu w jakim byłem wcześniej, czyli gdy nie działo się ze mną nic złego. Właściwą wizytę związaną z tym problemem mam za 2 tyg. ale obawiam się, że nic nowego nie wniesie a ja już naprawdę nie mam siły...
Najgorszym jest fakt, że nie potrafię w żaden sposób znaleźć związków przyczynowo skutkowych. Czasami objawy występują bardziej nasilone, czasami coś przynosi mi ulgę, ale nie ma reguły. Ogólnie od 3 miesięcy czuję ciśnienie w głowie, pulsowanie, czasami bóle, delikatne problemy z równowagą. Stałe objawy to ciśnienie i pulsowanie oraz ta równowaga. W różnych momentach pojawiają się bóle głowy, miewałem czasami kłucia w skroni, stan podgorączkowy, czasami ból oczu, głównie lewego, oraz ból przy jego skrajnych położeniach. Ponadto ogólnie bywam zmęczony.
Ciśnienie - zazwyczaj odczuwam je po prostu w całej głowie, delikatnie, czasami mam wrażenie że mocniej w tylnej części głowy, na dole.
Pulsowanie - rzadziej połączone z bólem, praktycznie nie ustaje, zazwyczaj delikatne, przeważnie z mniejszą amplitudą niż pulsowanie żył. Czasami z przodu głowy, czasami z tyłu, czasami po bokach nad uszami, czasami skronie. Zawsze z obu stron głowy (lewa i prawa)
Równowaga - już nie jestem pewien, czy to problem błędnikowy, czy zmian ciśnienia w głowie, ale mam dziwne uczucia np przy ruszaniu głową w skrajne położenia (nazywam to efektem "dziwnego halo"), czasami przy zmianach pozycji ciała albo przy zmianach punktu na którym skupiam wzrok...
Zatykanie się uszu - od 3 dni coś takiego zauważyłem, delikatnie, nie jest to zatykanie jak np w samolocie czy komorze hiperbarycznej, po prostu czuję jakby były lekko przytkane/pełne, bez wpływu na jakość słyszenia.
Podobno problemy z oczami mogą powodować różne problemy z głową, niemniej wzrok w żaden sposób mi się nie pogorszył, mam bardzo dobry.
Laryngolog powiedział, że mógłbym mieć jakiś ucisk w szyi. Czasami przy ruchach głowy czuję napięcie w tylnej części karku, ale nie wiem jak było wcześniej.
Czasami np. oparcie głowy na fotelu na zagłówku, tak aby była pochylona w tył, nie była pionowo, zmniejsza dolegliwości. Podobnie z położeniem się. Ciśnienie ustaje.
Wysiłek fizyczny (np. zrobienie pompek albo rozciąganie mocne) lub też stres psychiczny i zdenerwowanie znacznie nasilają objawy.
Zrobiono mi 2 tyg temu MRI głowy. Neurolog stwierdził, że nie ma w nim nic, co powinno rodzić moją obawę... Oto opis:
" Badanie wykonano w sekwencji SE obrazach T1 i T2 zależnych oraz w sekwencjach FLAIR i ci3D, przed i po podaniu środka kontrastowego
Torbiel szyszynki o średnicy ok 4mm. W istocie białej prawego płata czołowego widoczne jest drobne ognisko o średnicy 3mm, hiperintensywne w obrazach T2 zależnych i sekwencji FLAIR o charakterze zmiany naczyniopochodnej. Poza tym mózgowie i przestrzenie płynowe wewnątrzczaszkowe prawidłowe. Po podaniu kontrastu nie wykazano ognisk patologicznego wzmocnienia kontrastowego. Kąty mostowo-móżdżkowe bez zmian ogniskowych. Przewody słuchowe wewnętrzne prawidłowo rozwinięte z widocznymi nerwami 8 i 7. Struktury ucha wewn. w badaniu MR przedstawiają się prawidłowo. Nie stwierdza się cech konfliktu naczyniowo-nerwowego.
Zgrubienie błony śluzowej w zatokach szczękowych, w zatoce czołowej i w komórkach sitowia. W wyrostku sutkowatym lewym widoczne są zmiany zapalne pod postacią ognisk podwyższonego sygnału."
Nie wiem co jeszcze mógłbym dodać, najgorsze, że czasami jest lepiej, czasami gorzej i trudno powiedzieć czemu. Np. dziś wyjątkowo dobrze się czuję, pomimo że dawka leków ograniczona ponownie i siedzę non stop przed komputerem.
Bardzo proszę o jakieś rady i pomoc, bo nie mam już siły... Z góry też dziękuję.