Reklama:

Dziwne problemy z głową - proszę o pomoc (16)

Forum: Neurologia - forum dla rodziny i pacjenta

Początkujący
07-10-2012, 16:59:07

Witam,
zanim opiszę moje obecne objawy, których lekarze nie są w stanie wstępnie zdiagnozować, a mnie z kolei wykańczają i powodują poważną obawę o zdrowie, wspomnę najpierw o chorobie przebytej na wiosnę.
Z góry przepraszam za dużą ilość tekstu, ale inaczej nie da się wszystkiego opisać.
Otóż w kwietniu zachorowałem na zapalenie ucha. Miałem to nieszczęście, że zapalenie przerodziło się w ostre surowicze zapalenie ucha wewnętrznego i błędnika. Straciłem słuch w jednym uchu, pojawił się szum, wymioty (jedna noc podczas ataku wirusa), zaburzenia równowagi. Po tygodniowym leczeniu w szpitalu objawy z czasem ustawały, pomimo że lekarze nie dawali szans na odzyskaniu słuchu, powrócił on ale w minimalnym stopniu. Nerwy pozostały uszkodzone, słyszę dość dobrze niskie częstotliwości, czym wyższe tym gorzej. Np. mowę słyszę, ale trudno mi ją zrozumieć.
Po leczeniu brałem zestaw leków, z których Betaserc i Nootropil do dziś. Po 2-3 miesiącach prawie zapomniałem o chorobie, bardzo rzadko czułem jakieś minimalne anomalnie związane z równowagą (np. przy obracaniu kolistym głową).
Niestety w pewnym momencie zaczęły się dziać dziwne rzeczy z moją głową . Na początku myślałem, że to chwilowe i nie przywiązałem do tego wagi. Myślałem, że to ma związek z ciśnieniem, albo z ograniczeniem dawki wspomnianych leków do 50%. Ale zarówno laryngolog jak i neurolog stwierdzili, że te leki nie powinny mieć aż takiego wpływu i ogólnie nie wiadomo co się dzieje. Mimo tego tak jakby po przywróceniu pełnej dawki leków miałem wrażenie, że objawy były lżejsze, choć nie powróciłem już do stanu w jakim byłem wcześniej, czyli gdy nie działo się ze mną nic złego. Właściwą wizytę związaną z tym problemem mam za 2 tyg. ale obawiam się, że nic nowego nie wniesie a ja już naprawdę nie mam siły...
Najgorszym jest fakt, że nie potrafię w żaden sposób znaleźć związków przyczynowo skutkowych. Czasami objawy występują bardziej nasilone, czasami coś przynosi mi ulgę, ale nie ma reguły. Ogólnie od 3 miesięcy czuję ciśnienie w głowie, pulsowanie, czasami bóle, delikatne problemy z równowagą. Stałe objawy to ciśnienie i pulsowanie oraz ta równowaga. W różnych momentach pojawiają się bóle głowy, miewałem czasami kłucia w skroni, stan podgorączkowy, czasami ból oczu, głównie lewego, oraz ból przy jego skrajnych położeniach. Ponadto ogólnie bywam zmęczony.
Ciśnienie - zazwyczaj odczuwam je po prostu w całej głowie, delikatnie, czasami mam wrażenie że mocniej w tylnej części głowy, na dole.
Pulsowanie - rzadziej połączone z bólem, praktycznie nie ustaje, zazwyczaj delikatne, przeważnie z mniejszą amplitudą niż pulsowanie żył. Czasami z przodu głowy, czasami z tyłu, czasami po bokach nad uszami, czasami skronie. Zawsze z obu stron głowy (lewa i prawa)
Równowaga - już nie jestem pewien, czy to problem błędnikowy, czy zmian ciśnienia w głowie, ale mam dziwne uczucia np przy ruszaniu głową w skrajne położenia (nazywam to efektem "dziwnego halo"), czasami przy zmianach pozycji ciała albo przy zmianach punktu na którym skupiam wzrok...
Zatykanie się uszu - od 3 dni coś takiego zauważyłem, delikatnie, nie jest to zatykanie jak np w samolocie czy komorze hiperbarycznej, po prostu czuję jakby były lekko przytkane/pełne, bez wpływu na jakość słyszenia.
Podobno problemy z oczami mogą powodować różne problemy z głową, niemniej wzrok w żaden sposób mi się nie pogorszył, mam bardzo dobry.
Laryngolog powiedział, że mógłbym mieć jakiś ucisk w szyi. Czasami przy ruchach głowy czuję napięcie w tylnej części karku, ale nie wiem jak było wcześniej.
Czasami np. oparcie głowy na fotelu na zagłówku, tak aby była pochylona w tył, nie była pionowo, zmniejsza dolegliwości. Podobnie z położeniem się. Ciśnienie ustaje.
Wysiłek fizyczny (np. zrobienie pompek albo rozciąganie mocne) lub też stres psychiczny i zdenerwowanie znacznie nasilają objawy.
Zrobiono mi 2 tyg temu MRI głowy. Neurolog stwierdził, że nie ma w nim nic, co powinno rodzić moją obawę... Oto opis:
" Badanie wykonano w sekwencji SE obrazach T1 i T2 zależnych oraz w sekwencjach FLAIR i ci3D, przed i po podaniu środka kontrastowego
Torbiel szyszynki o średnicy ok 4mm. W istocie białej prawego płata czołowego widoczne jest drobne ognisko o średnicy 3mm, hiperintensywne w obrazach T2 zależnych i sekwencji FLAIR o charakterze zmiany naczyniopochodnej. Poza tym mózgowie i przestrzenie płynowe wewnątrzczaszkowe prawidłowe. Po podaniu kontrastu nie wykazano ognisk patologicznego wzmocnienia kontrastowego. Kąty mostowo-móżdżkowe bez zmian ogniskowych. Przewody słuchowe wewnętrzne prawidłowo rozwinięte z widocznymi nerwami 8 i 7. Struktury ucha wewn. w badaniu MR przedstawiają się prawidłowo. Nie stwierdza się cech konfliktu naczyniowo-nerwowego.
Zgrubienie błony śluzowej w zatokach szczękowych, w zatoce czołowej i w komórkach sitowia. W wyrostku sutkowatym lewym widoczne są zmiany zapalne pod postacią ognisk podwyższonego sygnału."
Nie wiem co jeszcze mógłbym dodać, najgorsze, że czasami jest lepiej, czasami gorzej i trudno powiedzieć czemu. Np. dziś wyjątkowo dobrze się czuję, pomimo że dawka leków ograniczona ponownie i siedzę non stop przed komputerem.
Bardzo proszę o jakieś rady i pomoc, bo nie mam już siły... Z góry też dziękuję.
gość
08-10-2012, 13:55:06

Może to jednak skutki uboczne leków, które bierzesz- nawet w małych dawkach.
gość
03-08-2016, 14:50:22

Może to guz przysadki sprawdź to
gość
04-08-2016, 09:08:00

problem może nie jest tak skomplikowany, na pocztę prześlę informacje
Początkujący
04-08-2016, 10:48:33

Miałem już badane wszystko co możliwe: wątrobę (ok), tarczycę (lekka niedoczynność), ostatnio kolejny rezonans i tomografia głowy, oczy - wszystko ze mną jest w porządku.
Do objawów podanych na samej górze mogłem się przyzwyczaić już, nie wiem, za to pojawiły się inne. Uprawiam intensywnie sport - badminton. Po dłuższych wymianach i intensywnej grze, np po 2-3 meczach, pojawia mi się ciśnienie w głowie i zatyka mi się prawe ucho. Czasami nieco szybciej, czasami nieco później. Nie wiem od czego to zależy i nie wiem dlaczego tak się dzieje. Jest to u mnie obecnie najbardziej uciążliwa dolegliwość, ponieważ nie mogę uprawiać sportu na odpowiednim poziomie. Z zatkanym uchem nie da się skoncentrować, słyszy się pogłos, po prostu tragedia...
Wybiorę się jeszcze do lekarza sportowego reprezentacji Polski ze wszystkimi wynikami, może one będzie miał jakiś pomysł.
Bardzo możliwe, że pomóc na to ucho by mogło wyprostowanie przegrody nosowej, ewentualnie lekka korekta małżowin nosowych, aby usprawnić wentylację. Tylko że... 3 lata temu przed dwoma atakami głuchoty, raz jedno ucho, raz drugie, takich anomalii z zatykaniem uszu nie było, a też grałem i przegrodę też miałem krzywą... Poza tym laryngolog stwierdził jednak, że wszystko jest drożne, co i potwierdziła tomografia zatok.
gość
13-01-2017, 11:55:02

Cześć Vendeur,
Mam na imie Damian i mam 26 lat.
Trafiłem na Twoją wypowiedz odnośnie objawów i choroby szukając właśnie pomocy , gdyż 90% objawów o których piszesz zgadza się z moimi.
Moje objawy to nawracający niedosłuch czasem lewe, czasem prawe ucho, czasem oba naraz, straszne szumy uszne ( najczęsciej piszczenie - taki "telewizorek") słyszę jako tako mowę ale jej nie rozumiem ;/
i te ciśnienie w uszach/ głowie z pulsowaniem i zawroty głowy, wszystkie te objawy mają własnie taki charakter ataków , jakby kilka tygodni objawów i kilka tygodni spokoju.
Ciągnie sie to juz ponad 2 lata ,
Pierwsza wizyta w szpitaku grudzień 2014 , druga czerwiec 2015 , trzecia grudzien 2016
Leczenie głownie sterydami w czerwcu 2015 - encorton - wyszedlem zdrowy jak ryba i z czasem znowu sie pojawiło, teraz dawali mi metypred- bez poprawy... i piracetam, vicebrol, betaserc - standard
Po tygodniu w szpitalu wyslali mnie do domu ze skierowaniami do poradni audiologicznej i immunoloczinej.
W poradni audiologicznej 11.01.16 - kilka badań , audiogram, cos przyssali do ucha tez jakies dzwieki , nie wiem jak to sie nazywa, wlewali mi tez wode ciepła zimna do ucha wywoływali zawtory - wynik 43% uszkodzenia lewego błędnika.
Diagnoza lekarza, Albo choroba meniera , albo autoimmunologiczna choroba ucha wewnętrznego.
Dał mi końskie dawkli betaserc 2x3tabletki 24mg , i hydrochlorotiazyd 1x 25mg dziennie
4opakowania x60tabletek betaserc- kuracja 40dniowa, i na 90dni hydrchlorotiazydu. - ( 250 pewnie w plecy)
Biore drugi dzień i dziś rano wstałem nie do życia - pisk, ledwo słyszę i zawroty...
Do autoimmunologa mam na 29.03.16 - to i tak po "błaganiach" bo w tym roku juz " nierejestrowali" -.-...
MRI opis mam bardzo podobny
MR Głowy:
Badanie bez i po podaniu kontrastu w trzech płaszczyznach, w obrazach T1 , T2-zaleznych w sekwencjach FSE , Flair , DWI , 3D FI
Droba torbiel szyszynki o wym 6,5x7mm
Ciało modzelowate odpowiedniej grubości, bez ognisk o odmiennym sygnale.
Układ komorowy nieprzemieszczony , komory boczne symetryczne, nieposzerzone.
Szerokość zbiorników płynowych przestrzeni podpajenczynówkowej bez zmian.
Bez cech ograniczenia swobodnej dyfuzji w mozgowiu.
W obrazach po podaniu kontastu bez ognisk patologicznego wzmocnienia kontrastowego w mozgowiu.
Nerwy czasszkowe V , VI , VII , VIII obustronnie wraz z otoczeniem zmian nie wykazują
Nie ma cech guza kata mostowo-móźdzkowego obustronie,
Zgrubienia przyścienne śluzuwek w zatokach szczękowych , sitowiu, zatoce klinowej
Pogrubienie małżowiny dolnej w prawej jamie nosa .
Vendeur, ostatni Twoj post jest z sierpnia, co u Ciebie nowego?
Mi juz rece opadaja...
Skontaktuj sie ze mna jesli bedziesz chciał e-mailowo damiano1109@wp.pl
I przepraszam za dość chaotyczny sposób pisania.
Pozdrawiam
gość
13-01-2017, 15:52:54

niestety przyczyna leży w innym miejscu, już są całkiem blisko jednak to żadna z tych hipotez
Początkujący
13-01-2017, 19:06:21

Niestety najwyraźniej obecna medycyna nie jest w stanie wyleczyć takich dolegliwości. Ja nie dostawałem nawet takich leków jak Ty.
Jeśli stwierdzono uszkodzenie błędnika, to moim zdaniem to jest powodem nawrotów wielu dolegliwości. Generalnie oznacza to, że nie tylko błędnik, ale cała okolica dostała, także ucho środkowe i nerwy.
Ja powoli daję sobie spokój z tym i przyzwyczajam się do myśli, że to jest nieuleczalne. Choć moje objawy są słabsze od Twoich, tzn. szumy w uszach (po latach się przyzwyczajasz, choć trudno powiedzieć, czy to się nie odbije po kilkudziesięciu latach...), mocny niedosłuch lewego ucha no i to zatykanie się podczas wysiłku. Może by mi pomogła na to zatykanie się ucha operacja wyprostowania przegrody nosowej, ew. podcięcia małżowin nosowych, ale nie chce mi się z tym ryzykować i bawić - jakoś nie lubię takich ingerencji w ciało :/.
Jedyne co mogę doradzić, to obserwacja kiedy jest lepiej. I bardziej chodzi o okresy życiowe. Jest BARDZO DUŻE prawdopodobieństwo, że zarówno objawy jak i cała choroba mogą wynikać z poważnych stresów życiowych, nieszczęścia. Należy zatem zrobić wszystko, aby żyć szczęśliwie i bezstresowo, w spokoju cieszyć się każdą chwilą. To może pomóc zarówno na objawy, a jeśli nawet nie, to zdecydowanie pozwoli zapomnieć o tych negatywnych skutkach. Po prostu trzeba o nich przestać myśleć i skupić się na pozytywnych drobnostkach w życiu :)
gość
14-01-2017, 10:55:24

a najlepiej zwalić wszystko na wstrętną pogodę
Początkująca
14-01-2017, 13:53:32

Skąd ja to znam? Od kilku lat dopadają mnie migrenowe bóle głowy, czasami zawroty i jedyne co usłyszałam to właśnie wpływ pogody albo stres....

gość

Dopuszczalne formaty pliku graficznego: jpg, jpeg , png.

Rozmiar zdjęcia nie powinien przekraczać 0.6MB.

Reklama:
Reklama:
Reklama: