witam, przeczytałam dokładnie wasze wypowiedzi.ten sam problem dotyczy mojej mamy,Ma 89 lat,od pół roku zaczęły się jej problemy,najpierw wymyślanie dziwnych i nieprwdopodobnych rzeczy,potem przestała zażywac leki, gdyż jak twierdzi nic jej nie dolega,bratowa,która opiekuje się nią jest ciagle posądzana o kradzieże, nie je tego co jej gotuje, nic jej nie smakuje właściwie to została już tylko skóra i kości. Jest ciągle spakowana bo domownicy chcą ją otruć, nie rozmawia z moja siostra, ktorą uważa za złą .nie zgadza sie na żadnego lekarza, pielęgniarki, które miały jej podać kroplówkę przegoniła z domu.masakra. Awantury po nocach,ucieczki w dzień.
Nikt nie chce zrozumieć tego ,że to jest choroba. Nie mieszkam z nią, ale była u nas przez dwa tygodnie, było ciężko bo chciała do swojego domu, u nas nie potrafiła się odnależć chociaz kiedyś czesto nas odwiedzała.Jest na tyle uparta i świdoma, że jakiekolwiek działania trzeba byłoby podjąć na siłę.