Witam, nie posiadam książkowej wiedzy na temat tej choroby, ale mieszkałam z Babcią, którą dotknęła ta choroba.
Pamiętam, że Babcia mówiła, że przyczyną jest jej nerwowa przeszlośc, trudne relacje. Zaczęło się od trzęsienia ręki, po nogi, radziła sobie z trudem, nie mogla dobrze wykręcic prania, utrzymac garnka, szklanki, czegokolwiek. Nie była do wszystkiego zdolna fizycznie, ale mimo to walczyła. Dziadek kupił jej wózek, leży od lat, ponieważ Babcia nie chce się poddac i uzależnic. Obserwuję jak Jej choroba się rozwija, kiedy po roku Ją zobaczyłam byłam w szoku, Ona cala się ,,buja" na nogach. Tak jak to się w szkole na w-fie kręciło biodrami. Mimo tego, ze traci rownowagę, chodzi, powoli... ale się nie poddaje i nie pozwala robic za siebie. Podziwiam za cierpliwośc w znoszeniu bólu.