Witam bardzo serdecznie :)
Chciałem się podzielić z Wami moimi stanami ataku. W prawdzie były narazie trzy. Trwały one dość długo ponieważ pierwszy miałem w sierpniu 2008 roku i trwał stan takiego zawieszenia, że tak powiem przez miesiąc. Drugi atak miałem w lutym 2010 roku i też tak mniej więcej trwałem w stanie odrealnienia przez miesiąc. Teraz miałem ponowie atak 31 grudnia no i tak całkowicie do świadomości doszedłem dzisiaj. Owszem były momenty, że wydawało mi się, że już jest dobrze ale wieczorami niestety znowu było coś nie tak. Ja wiedziałem gdzie jestem ale do mnie praktycznie nic nie docierało.
Objawy są podobne do tych, które ma wielu z Was. Jednak do tej pory nie ma konkretnej diagnozy. Miałem robione 3 razy eeg raz po nieprzespanej nocy. No i pani doktor stwierdziła, że jest podejrzenie padaczki ale nic nie wiem jakiej.
Objawy są właśnie takie, że mam dejavu. Czuję się jakby to już kiedyś miało miejsce albo gdy śpię to sny są bardzo realistyczne jakbym brał w nich rzeczywiście udział. Czasami przed zaśnięciem mam taką jednorazową drgawkę tzn. tak podskoczę ale zawsze uważałem, że jest to normalnie gdy tak się przechodzi w sen czy coś się przyśni. No za pierwszym razem ataku miałem całkowitą utratę zapachu i smaku. Cały czas spałem i to przy każdym ataku. Takie ogólne zmęczenie.
Jednak gdy dochodzę do siebie to tak jakbym był zupełnie innym człowiekiem. No i z tych stanów ataku nie pamiętam za wiele. Są to takie tylko skrawki jakieś.
Obecnie biorę Lamotrix. Po tym ostatnim ataku zwiększono mi dawkę do 200mg.
Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Zawsze byłem optymistą no i nadal nim jestem. Cieszę się, że trafiłem na to forum bo przynajmniej mam z kim pogadać. Chociaż muszę powiedzieć, że moje najbliższe otoczenie wie o tym, że jestem chory ale nie zrazili się do mnie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie Wszystkich