Moja historia z tą nogą jest dość długa ale zacznę od początku żeby każdy mógł dobrze zrozumieć dlaczego jestem tak wściekły a jednocześnie tak zmęczony tą cała sytuacją…..
Nie pamiętam dokładnie kiedy to się zaczęło, myślę że gdzieś w połowie stycznia 2020 roku. Dzień jak co dzień, obudziłem się rano żeby się ogarnąć i iść do pracy. Jednak było też coś dziwnego. Bolał mnie lewy pośladek, szczególnie przy chodzeniu. Myślałem że to przez moje niezbyt wygodne łóżko, fakt faktem było do kitu, już od dawna planowałem zmianę. Mówię DOBRA, SAMO PRZEJDZIE. I jak zwykle poszedłem do pracy. Jednak ból nie przechodził, mijały godziny, dni, tygodnie, ból promieniował aż do kolana, myśle co się dzieje? Poszedłem na rezonans, przepuklina L5/S1 3mm. Wielkie było moje zdziwienie gdyż nigdy w życiu nie odczuwałem problemów z kręgosłupem i nadal ich nie odczuwam!!! Absolutnie żadnych!!!
Zaraz minie rok od tego gdy się to zaczęło…. W tym czasie byłem na kilkunastu wizytach u najróżniejszych lekarzy, osteopatów, fizjoterapeutów, neurologów itd. Itp. Każdy mówił że jeśli ćwiczenia nie pomogą to tylko operacja. Kupiłem Roller do ćwiczeń i robiłem to co zalecili. Pomogło. Przez kilka tygodni miałem spokój. Jednak noga znowu zaczęła mnie boleć. To nie był taki ból że nie raz tam zaboli i przestanie… Nie…. Dla mnie wysiąść z samochodu to był naprawdę konkretny wysiłek. Ile ja wydałem pieniędzy na wizyty, dojazdy….. Nawet nie licze bo to już nie ma sensu.
W końcu trafiłem do Pana doktora z Warszawy, którego serdecznie pozdrawiam z tego miejsca. Zdecydowałem się zrobić u niego zastrzyk nadtwardówkowy w tą właśnie przepuklinę, oczywiście prywatnie. Nic to nie dało…. Po kilku przebytych rozmowach doszliśmy do wniosku że warto zrobić podobny zastrzyk ale właśnie tam gdzie jest problem - w MIĘSIEŃ GRUSZKOWATY. I tak zrobiliśmy. Pomogło z godziny na godzine…… Zastrzyk był fakt faktem ze znieczuleniem w ten właśnie mięsień które działa około 4 godzin. Po 2 dniach nadal było ***!!! Wreszcie mogę BIEGAĆ!!!!! Fakt faktem gdzieś jeszcze mnie tam delikatnie pobolewało ale to naprawdę delikatnie. Myśle poćwiczę z miesiąc, dwa i będzie na 100 % git. I to był mój błąd….. Zrobiłem dosłownie kilka ćwiczeń które polecili mi fizjoterapeuci i sam z podłogi już nie wstałem. To było 2 dni temu. Noga znowu boli mnie jak diabli a ja już mam tego wszystkiego po dziurki w nosie!!!!
Ja mam 25 lat a czuję się jakbym miał 55…. Dla mnie już pieniądze nie mają znaczenia, wezmę kredyt, zadłużę się, trudno. Wydam każdą sumę pieniędzy żeby to gówno wyleczyć.
Czy ktoś ma pomysł o co tu chodzi? Czy może ktoś zna kogoś kto ogarnąłby temat? Dodam że BARDZO zależy mi na czasie……
Pozdrawiam