Witajcie,
na początku pazdziernika mialem atak wywolany migającym swiatlem. Dotychczas nie mialem, zadnych objawów padaczki, za to kołatanie serca, drzenie rąk. Robilem badania na tarczyce, cukier, ekg - jedyne co mi wykryli to częstoskurcza komorowy serca. Mam 19 lat i wlasnie zaczalem studia, a tu taki problem. Chcialbym pojsc na jakas dyskoteke czy cos ale po takim ataku troche sie boje. Robilem EEG, ale jeszcze nie bylem na konsultacji u lekarza a na tomografie musze czekac do 20 grudnia!! Nie wiem jak mam sie do tego odnosic, niby jeden atak to nic, ale co jesli beda nastepne? Jestem osobą, ktora duzo sie stresuje, mam lekka nerwice, często sie przejmuje. Do tego studiuje informatyke - o pracy w tym kierunku marzę od dziecka. Nie wiem jak sobie to poukladac.
Podczas tego badania EEG mrygali mi tymi swiatelkami dosyc dlugo i ataku nie bylo, nie czulem sie nawet zle.