Witam zwracam sie do Państwa z pytaniem co zrobić w takiej sytuacji : otóż sąsiadka cierpi na demencję (tak podejrzewam) ciągle chodzi po miescie i wymyśla, że wszyscy w bloku ją okradamy z łyżek talerzy itp chociaz tak naprawde nikt nie bywa w jej domu. Wszystko bylo w miare dobrze do czasu kiedy nie zaczela wymyslac ze sciany kopią ją prądem i ze tla jej sie jakies kable i chodzic od mieszkania do mieszkania i pukac i dzwncc dzwonkami o 2 w nocy! Kilku elektrykow bylo i sprawdzalo to mieszkanie, wszystko jest tam ok. Ta pani nie ma męza ani dzieci, jest zupelnie sama...Czy możemy coś zrobić zeby jej pomoc i tym samym spac spokojnie???