Od 5 lat mieszkam w Wielkiej Brytani i lecze sie tu na (jak okreslili lekarze)chroniczny bol plecow i uszkodzone nerwy obwodowe.Moja historia jest bardzo dluga,zaczelam od slabych srodkow przeciwbolowych,fizjoterapi a teraz biore gabapentin,naproxen,amitriptiline i morfine a bole sa nadal,oczywiscie slabsze niz bez lekow ale sa i nie daja mi zyc.Bola mnie plecy,nogi,dretwieja palce u reki,zaczal pogarszac mi sie wzrok a teraz doszedl bol oczu,bola mnie ramiona i szyja.Ani raz nie zostalam skierowana do neurologa tylko lecza mnie w klinice bolu,jedyne badanie jakie mialam to rezonans dolnego odcinka plecow ,poniewaz podejzewali wypadajacy dysk.Badanie wyszlo ok,wiec stwierdzili ze to nerwy obwodowe.Zaznaczam,ze moje bole sa tak silne,ze bez lekow nie moglabym sie ruszyc.Pomagaja mi zeby jakos przetrwac dzien.Nie pamietam juz jak to jest zyc bez bolu,chodzic,spac,robic zwykle rzeczy,ja tego nie moge.Nie wiem co sie ze mna dzieje a nikt nawet sie nie wysili zeby sie dowiedziec.Mysle o pojechaniu do Polski na jakies badania a w miedzy czasie moze ktos z lekarzy odpowie mi jaka moze byc przyczyna i jakie ewentualnie badania musze wykonac.Teraz po amitriptylinie nawet dobrze spie ale pamietam czasy jak nie przesypialam ani jednej nocy,bolalo mnie wszystko okropnie i przewracajac sie z boku na bok mialam wrazenie jakby wszystko w srodku mnie rowniez przewracalo sie z jednej strony na druga.Czesto jest tak ze nie umiem wytlumaczyc swojego bolu bo on jest bardzo dziwny,raz ciagnacy,raz uciskajacy itp.Co jakis czas dochodzi cos nowego.teraz te oczy nie daja mi spokoju bo ciagle bola.Bardzo prosze o odpowiedz.Anita
[addsig]