wybaczcie, ze bez znakow diakrytycznych - studenckie przyzwyczajenie. Sam u siebie stwierdzilem objawy czegos podobnego do DS'u, ale prawde mowiac, mam nadzieje, ze to nie jest to(choc wiadomo jonogram w normie). Jako student medycyny mam dosc duzo stresujacych sytuacji, ale w przyszlosci jako lekarz pewnie bede mial wiecej. Jezeli chodzi o drzenia to moga one nakladac sie na siebie, a poza tym bardzo czesto moga byc psychogenne i wynikac z naszej psychiki. Tzn. jezeli nie myslimy o problemie to nie powinien sie nasilac, a czesto moze wykazywac tendencje do zmniejszania sie. Takze to, co zostalo napisane o uprawianiu sportu jest istotne, ale w wielu przypadkach moze byc to kazde zajecie pochlaniajace nasza uwage. Jezeli chodzi o muzyke to tez gram, ale podczas gry drzenia nie odczuwam, co najwyzej po, ale to raczej natury wysilkowej. Jezeli chodzi o leki to propranolol jest niespecyficznym blokerem receptorow beta(zwiazanych z transmisja impulsow nerwowych), ktore wystepuja w sercu, miesniach naczyn, oskrzeli, adipocytach i in.. Takze dzialania uboczne moga miec szerokie spektrum(ale przy wskazaniach neurologa sa wskazane). Z kolei wspomniany przez kogos GABA to kwas gamma-aminomaslowy - neurotransmitter w przekazywaniu impulsu nerwowego, ale w przeciwienstwie do adrenaliny czy noradrenaliny hamujacy transmisje synaptyczna.
Pozdrawiam!