Witam Panią! ....przepraszam, piszę na raty, nie jestem biegły w technice obsługi komputera. Stan somatyczny Pani mamy może być żródłem JAKIEGOKOLWIEK zaburzenia psychicznego, poczynając od 1. stanów majaczeniowych o różnym czasie trwania (dni- tygodnie), przypomina to trochę psychozę typu schizofreni, gdzie wystepują halucynacje, urojenia / "kradną", "prześladują", "trują", "religijne", "wielkościowe" itp dziwactwa/, stany lękowe i depresyjne, najbardziej typowe są jednak zaburzenia świadomości (zaburzenia orientacji w miejscu i czasie) o zmiennym nasileniu w ciągu doby, z reguły pogorszenia wieczorem. Stany majaczeniowe są najczęściej skutkiem pogorszenia choroby podstawowej (niewydolności serca czy nerek, itp) albo infekcji (zapalenia płuc czy układu moczowego,itd). Majaczenie niestety często jest zwiastunem końca życia. Leczenie polega na intensyfikacji leczenia podstawowego schorzenia i eliminacji czynników podtrzymujących (np.odwodnienia, gorączki), nie jest to w sensie ścisłym choroba psychiczna tylko powikłanie wynikające najczęściej z innej patologii somatycznej. W sytuacji nasilenia objawów (w tym pobudzenia) stosuje się niewielkie dawki neuroleptyków. 2. Zaburzenia urojeniowe /także jako skutek chorób somatycznych / charakteryzują się większą stałością i trwałością objawów "dziwacznych"- wymagają leczenia neuroleptykami, czesto przewlekle. Poprawa następuje różnie: po kilku dniach lub kilku tygodniach systematycznego brania leków. Najlepiej poprosić psychiatrę- skierowanie nie jest potrzebne. 3. otępienie może mieć szybki przebieg, jednak najbardziej prawdopodobny jest powolny przebieg gdzie objawy są odbierane w kategoriach starości a nie choroby, gwałtowne załamanie dotychczasowego funkcjonowania nie jest poczatkiem choroby tylko kolejnym etapem w jej kilkuletnim przebiegu. Każdy stres (operacje, urazy, choroby) może przyśpieszyć wystąpienie objawów. Otępienie z reguły jest procesem postepującym, nie można go cofnąć, jedynie spowolnić. Otepieniu towarzyszy często szereg innej patologi ze sfery psychiki, może towarzyszyć też majaczenie. Zaburzenia pamięci mogą być spowodowane też innymi przyczynami. Niektóre leki same z siebie pogarszają zaburzenia pamięci i zwiększają osłabienie mięśniowe przez co zwiększają ryzyko upadków ze smutnymi konsekwencjami (typu: złamanie szyjki kości udowej)- takimi lekami są tzw benzodiazepiny (Lorafen,relanium, estazolam, nitrazepam, klonazepam itp)- nie powinny być dłużej stosowane jak kilka tygodni, jeżeli mama bierze dłużej , jest ryzyko uzależnienia- leków gwałtownie wtedy nie wolno odstawiać. Same BDZ też mogą być żródłem majaczenia i paradoksalnie także pobudzenia i bezsenności, a przy dłuższym stosowaniu także depresji i lęku !!! Leki przeciwdepresyjne i neuroleptyki nie mają żadnego potencjału uzależniającego. Objawy takie jak lęk, niepokój, depresja mogą wystąpić i w majaczeniu i urojeniach i otępieniu (są tutaj objawami dodatkowymi)- mogą być korygowane odpowiednimi lekami, pod warunkiem że jest prowadzona terapia podstawowego schorzenia.
Sądzę, że stan Pani mamy jest sumą niekorzystnych zmiennych których doświadczyła (operacje, urazy, choroby przewlekłe, konsekwencja w dotychczasowym wieloletnim /???/ leczeniu) oraz wyczerpaniem możliwości organizmu do korekty pewnych nieprawidłowości. Proponuję wizytę u psychiatry gdzie uzyska Pani szereg innych informacji oraz prawdopodobnie modyfikację leczenia . Chaotycznym szukaniem informacji niczego pani nie uzyska- proszę pytać zawsze u żródła -U LEKARZA!- jest zbyt wiele zmiennych aby opierać się w tak ważnej kwestii jak zdrowie, na informacjach zebranych na takim śmietniku.... jak internet.
Życzę zdrowia.