Pieknie, wszyscy wspolczujemy chorym wiekowym rodzicom. Ropzumiemy Ich chorobe starcza. A ja sie pytam, kto mnie wspolczuje? Wzielam mame do siebie nieomal 4 lata temu. Musialam ! Bo kto mial Ja zabrac ? Ja! corka. I mam pieklo na ziemi w swoim mieszkaniu.
Nie mam imienia rozumiecie ? ! Nikt nie rozumie. Wszytsko Jej kradne, niszcze, bije Ja, truje wyzywa mnie slowami ktorych wstydze sie nawet napisac. Tak mam dnia kazdego. Nie chce z Nia mieszkac !!! Jestem zla corka bo nie chce ? Nie radze sobie, 2 lata temu dostalam od Jej psychiatry orzeczenie w ktorym sugeruje przymusowe leczenie. Ona nie chce sie leczyc, jest zdrowa krzyczy. Nic z tym nie zrobilam, mialam zlozyc w sadzie rodzinnym. Nie zrobilam tego..to moja mama. Jest mila dla kazdego , dla kazdego. Ja corka jestem ofiara Jej choroby. Pieknie piszecie o wyrozumialosci i milosci dla naszych bliskich chorych. A ja juz nie mam ani wyrozumialosci ani milosci ! Kiedy stoi nade mna i wyzywa mnie od przeroznych bo znowu cos Jej zabralam, zniszczylam..... nienawidze Jej. Jestem zla corka ? Niewdzieczna ? Nie reaguje, nie odzywam sie..wtedy Ona dostaje jeszcze wiekszego szalu. Boje sie Jej !!! Nie chce z Nia mieszkac :((((( !!! Tak to moj krzyk rozpaczy. Wszyscy nad chorym sie uzalaja a JA ? !!! A ja nadal nic nie robie bo to moja mama ktora zawsze mi byla dobra matka, ktora mi pomagala. Nie radze sobie !!! Mila starsza pani, kazdy powie. Bo taka jest dla innych. Ale nie jest starsza mila pania dla mnie. Wyciaga do mnie rece kiedy nie reaguje na Jej wyzwiska i zadania oddania czegos tam co Jej nocami zabieram. Srubokretami w czasie Jej snu staram sie posciagac z Jej palcow pierscionki. Wymieniac , wymieniac co Jej robie nie da sie. Ksiazka telefoniczna ciensza by byla od spisania tego co ja Jej robie. Jest strasznie wulgarna, agresywna.... wylacznie dla mnie, do mnie. Nie rozumiem takiej choroby, boje sie tej choroby. A jest zle i bardziej zle dnia kazdego. Kto tu jest ofiara pytam Was ? !.. ja jestem ofiara mamy choroby. Nic nie rozumiecie, kazecie kochac bo to starosc. Nie chce Jej!!!.. boje sie Jej !!! kiedy znowu zaczyna mnie wyzywac wszystko w srodku mi lata !!! Placze , wyje z bezsilnosci . Bylam szczesliwa !!!! Teraz mam pieklo na ziemi! Oddac, ubezwlasnowolnic i oddac do domu opieki. Chce tego !!!!! ale nie umiem :((( bo to moja mama. Nie oczekuje pomocy od Was bo i jak Wy mi pomoc mozecie.. dobrym slowem?... Sama zaczynam wariowac. Budze sie, swieci slonko, dzieci zdrowe, samodzielne (sama Je wychowalam ) jest pieknie. Ale nie, znowu moja biedna starsza pani mama wtargnela do mego pokoju wyzywajac mnie od roznych i zyczac mi smierci za moja podlosc bo zniszczylam noca Jej okulary !!!! Otworzyla drzwi na klatke i krzyczy... niech ludzie tez sie dowiedza jaka z mojej corki suka jest !!!! Nie ma dnia juz slonecznego ladnego... jestem ja, roztrzesiona i zaryczana !!!